Cześć. Jeżdżę w takiej małej stajni gdzie na obecną chwile do jazdy są 3 konie, dwie pozostałe klacze lubię i są ok, jednak 3 klaczy nie potrafię polubić, jest trochę wredna, bardzo sprawdza człowieka, i kiedy tylko wyczuje słabość wykorzystuje ją do końca jazdy. Jak mogę przekonać się do tego konia? Może macie jakieś sposoby? Może mieliście podobną sytuacje że nie lubiliście jakiegoś konia jak sobie z nią poradziliście?
Ja nie miałam takiej sytuacji, ale może spróbuj spędzic z nia trochę czasu(czyszczenie itp.)i się do niej przekonasz, a w kwestji sprawdzania jeźdzca paradż się instruktora. Mam nadzieje że pomogłam
heh :) najlepsze rozwiązanie to nauczyć sie jeździć w miarę porządnie:D a przede wszystkim nie dać się, nie pozwolić by koń wyczuł słabość jeźdźca. To troche trudne do zrobienia ale się da, tylko trzeba się od początku pilnować i nie odpuszczać. No i oczywiście spędzać z tym koniem czas, czyszcząc, lonżując, itd
No więc na początku zastanów się za co tak nie lubisz tej klaczy. Czy chodzi o to, że podgryza, kopie, czy może po prostu ci się nie podoba jej chód? Odpowiedz sobie na to pytanie. Może koń ma takie nastawienie do ciebie, bo wyczuwa twoją niechęć. Ja miałam dokładnie tak samo z na pozór pięknym ale niesamowicie wrednym wałachem. Unikałam go jak ognia, ale w końcu musiałam się nim zająć i odkryłam, że koń miał niezaciekawą przeszłość. Po pewnym czasie opiekowania się rumakiem przekonałam się, że skrywa niesamowitą radość i umie dużo dać jeźdźcowi. A więc spędzaj z nią jak najwięcej czasu. Karm, lonżuj, poznaj ją. Przechadzki w ręku też są pomocne.Pozdrawiam :)
EmilyKochaKonie otarła się o część pytań- bo to najważniejsze pytanie brzmi- czy nie lubisz tego konia,bo nie potrafisz sobie z nim poradzić?Ludzie często reagują niechęcią na coś lub na kogoś,z czym sobie nie radzą.W tym wypadku musisz się przemóc i postawić na swoim-jeżeli koń Cię podgryza,to daj mu w pysk czy w łopatkę kuksańca,żeby tego nie robił,postaw sobie za zadanie objęcia przywództwa i dąż do tego.Jeżeli buntuje się przed wykonaniem jakiegoś zadania z czystej złośliwości,to powtarzaj je tak często,aż je wykona.Skoro Cię sprawdza,to znaczy,że w jej hierarchii nie jesteś zbyt wysoko- musisz to poprawić.Z psychologii ludzkiej wiem,że jak uda Ci się ją podporządkować to i pewnie ją polubisz :-) albo przynajmniej zaczniecie współpracować. Ale zdarza się i tak,ze kogoś po prostu nie lubimy- nie bo nie i koniec i nie umiemy się do tego kogoś przekonać.Nie rób nic na siłę-może po prostu istnieje jakaś niezgodność charakterów :-)
Ja bym jeszcze proponowała wyjście w teren. Jeśli jest taka możliwość to spacer w siodle sam na sam z koniem. Nic tak nie zbliża do konia niż wspólna przejażdżka. Byłam świadkiem wielu sytuacji w których ktoś nie lubił jeździć na danym koniu dopóki nie pojechali w teren ;)Do tego poznaj ją poza jazdą. Troche pracy z ziemi tak jak pisały dziewczęta wcześniej, spacer w ręku na pobliską łąkę lub do pobliskiego lasku. Może odwiedź ją na padoku? Poobserwuj? Potrzeba będzie czasu jeśli rzeczywiście chcesz ją polubić.Kto wie? może w pewnym momencie te wszystkie wady klaczy za które jej nie lubisz przestaną być przez ciebie zauważalne? Może wady zostaną przysłonięte zaletami które znajdziesz?
Tak naprawdę ta klacz ma niesamowite humory i to jest jej największy problem :/ Kiedy ma dobry humor jeżdżą na niej nawet dzieci i jakoś dają sobie radę, wtedy jest fajna i ok. Ale kiedy trafimy na jej gorszy humor, robi co chce, jedzie w inną stronę, najeżdża na przeszkody, straszy :/ I właśnie jest tak że to zależy są dni że mogę na niej zrobić wszystko, a są takie że w ogóle nie daje sobie rady :/ Ale ogólnie jakoś nie mogę się do niej przekonać, nawet jak ma te lepsze dni to nie za bardzo lubie na niej jeżdzić. Nie bardzo mam możliwość wyjść z nią na spacer w ręku, przed każdą jazdą owszem ją czyszczę, robię przy niej wszystko i w sumie w obejściu jest całkiem spoko. Wyjazd samotny w teren na niej całkowicie odpada.
A może się po prostu jej boisz i przez to jej nie lubisz? Przecież łatwo powiedzieć, że sie czegos nie lubi :PSwoją drogą ona wyczuwa to, że się boisz i cię straszy, konie nie są tak głupie, nie, nie :D Wyczują słabość i wykorzystują, bo przecież po co się mają męczyć, skoro mogą robić co one chcą? Po pierwsze nie dać sie wozić i straszyć, wejść pewnie do boksu, można wyciągnąc przed boks, przywiązać, wyczyścić, nie zwracac uwagi na zaczepki i gwarantuje Ci, że jej się znudzi. Zobaczy, że nie wywiera to na tobie żadnego wpływu. Co do jazdy? Tak jak napisała Hrenna: nauczyć się porządnie jeździć, nie dać się i nie bać zaragować! One też muszą wiedzieć gdzie stoją. Zająć wędzidłem, rozluźnić ją, żeby nie kombinowała i nie straszyła. Przede wszystkim: pewność i nie bać się reagować! Pozdrawiam!
Ale tu nie chodzi, czy trudniejszy czy nie, bo trudniejszy nie wiąże się z tym, że bardziej chamski i złośliwy. Znam trudne konie, które są łagodne jak baranek, lecz ciężkie w prowadzeniu, nie porównuj stopnia trudności konia z jego charakterem, bo zwyczajnie można się pomylić, ;) Pozdrawiam.
Tak poczytałam ogólnie i stwierdzam że chyba po prostu wkurza mnie charakterek tej klaczy. No i cóż będę próbowała ją polubić. Nie wiem czy się uda no ale cóż ;) Nie każdego konia muszę lubić wystarczy akceptować ;)
Ja mam takiego 15-letniego srokatego ogiera Czeremosza rasy ukraińskiej, lecz budową przpominającym rasę huculską. Owszem, nawet czyszczenie i wspólne chwile nie pomagają. Moje wejście do bosku zamienia się w koszmar- ma uszy położone do siebie, pokazuej zęby. Na jeździe bez dobrego bata nie w sposób wejść w kłus. Wiesz, chodzi za innymi końmi choć np. cchę zorbić woltę. Kiedyś jednal najechał na przeszkodę kiedy jedna osoba chciała mi dać palcat bo zapomniałam, ale nie spadłam. Nie lubię go, ale moja instruktorka dalej daje mi go do jazdy. Więc sama nie wiem jak ci pomóc...
No to jesteśmy spokrewnione! Nie martw się! We wcześniejszej stajni, jest taki koń Nektar i jak moja przyjaciółka chciała go wyczyścić to musiała mu dać szczotkę do powąchania, a jeśli miał zły humor (a zdarzało się to prawie codziennie) to nadstawiał się zadem. Wiem, że to nie jest łatwe, ale spróbuj.Mianowicie: -pokaż,że jesteś ważniejsza-pokaż jej, że ty tutaj rządzisz!Więcej rzeczy nie przychodzi mi do głowy, więc wychodziło by na tyle.Jeśli masz jakiś problem, a inni z "galopuje" nie odpowiadają to wyślij mi wiadomość na prywatną skrzynkę w galopuje.pl od razu mówię,że nie chodzi mi o gmail w google ;-)!!!
ach "trudny koń" ( bo ona trudna nie jest ale już niech będzie , skoro wszyscy tak ją nazywaja) jest najlepszym nauczycielem , nauczy cię pokory respektu i stanowczości JEŚLI nie będziesz jej unikać. TU mizianie się z nią przed jazdą nic nie da. Musisz jej pokazać że ty jesteś alfa , ty rządzisz i że ty też potrafisz być wredna. Trzeba sobie zasłużyć na respekt konia, No i nie można się jej bać , i nie wiem czy ty przypadkiem dlatego jej nie lubisz.
Tak miałam wiele takich sytuacji kiedyś byłam na wakacjach w takiej stadninie w Olsztynie i się spóźniłam pani przydzieliła mi Brendę,upartą kobyłę zimnokrwistą.Pomyślałam o nie pewnie będzie gleba.Na czyszczeniu było ok ładnie mi stała i się nie kręciła,ani nie podkopywała innych koni.A na jeździe było wspaniale miała piękny czysty kłus i galop jest naprawdę bardzo fajną klaczką i jest to mój ulubiony koń w stajni!!!
A ja mam 2 letniego wałacha i powiem z calą stanowczościa że się go boję....Przez co i go nie lubie. Ale musze koło niego robić i kiedy ma dobry dzień to poprawia mi humor i z takim nastawieniem podchodzę do niego na drugi dzień . Czasami probuje szczypnąć , ale ja sie nie poddaję mimo iz serce podchodzi mi do gardla. Dwa głębokie wdechy i koń obrobiony :D i spokojny .
Cześć. Jeżdżę w takiej małej stajni gdzie na obecną chwile do jazdy są 3 konie, dwie pozostałe klacze lubię i są ok, jednak 3 klaczy nie potrafię polubić, jest trochę wredna, bardzo sprawdza człowieka, i kiedy tylko wyczuje słabość wykorzystuje ją do końca jazdy. Jak mogę przekonać się do tego konia? Może macie jakieś sposoby? Może mieliście podobną sytuacje że nie lubiliście jakiegoś konia jak sobie z nią poradziliście?
Ja nie miałam takiej sytuacji, ale może spróbuj spędzic z nia trochę czasu(czyszczenie itp.)i się do niej przekonasz, a w kwestji sprawdzania jeźdzca paradż się instruktora. Mam nadzieje że pomogłam
heh :) najlepsze rozwiązanie to nauczyć sie jeździć w miarę porządnie:D a przede wszystkim nie dać się, nie pozwolić by koń wyczuł słabość jeźdźca. To troche trudne do zrobienia ale się da, tylko trzeba się od początku pilnować i nie odpuszczać. No i oczywiście spędzać z tym koniem czas, czyszcząc, lonżując, itd
No więc na początku zastanów się za co tak nie lubisz tej klaczy. Czy chodzi o to, że podgryza, kopie, czy może po prostu ci się nie podoba jej chód? Odpowiedz sobie na to pytanie. Może koń ma takie nastawienie do ciebie, bo wyczuwa twoją niechęć. Ja miałam dokładnie tak samo z na pozór pięknym ale niesamowicie wrednym wałachem. Unikałam go jak ognia, ale w końcu musiałam się nim zająć i odkryłam, że koń miał niezaciekawą przeszłość. Po pewnym czasie opiekowania się rumakiem przekonałam się, że skrywa niesamowitą radość i umie dużo dać jeźdźcowi. A więc spędzaj z nią jak najwięcej czasu. Karm, lonżuj, poznaj ją. Przechadzki w ręku też są pomocne.Pozdrawiam :)
EmilyKochaKonie otarła się o część pytań- bo to najważniejsze pytanie brzmi- czy nie lubisz tego konia,bo nie potrafisz sobie z nim poradzić?Ludzie często reagują niechęcią na coś lub na kogoś,z czym sobie nie radzą.W tym wypadku musisz się przemóc i postawić na swoim-jeżeli koń Cię podgryza,to daj mu w pysk czy w łopatkę kuksańca,żeby tego nie robił,postaw sobie za zadanie objęcia przywództwa i dąż do tego.Jeżeli buntuje się przed wykonaniem jakiegoś zadania z czystej złośliwości,to powtarzaj je tak często,aż je wykona.Skoro Cię sprawdza,to znaczy,że w jej hierarchii nie jesteś zbyt wysoko- musisz to poprawić.Z psychologii ludzkiej wiem,że jak uda Ci się ją podporządkować to i pewnie ją polubisz :-) albo przynajmniej zaczniecie współpracować. Ale zdarza się i tak,ze kogoś po prostu nie lubimy- nie bo nie i koniec i nie umiemy się do tego kogoś przekonać.Nie rób nic na siłę-może po prostu istnieje jakaś niezgodność charakterów :-)
Ja bym jeszcze proponowała wyjście w teren. Jeśli jest taka możliwość to spacer w siodle sam na sam z koniem. Nic tak nie zbliża do konia niż wspólna przejażdżka. Byłam świadkiem wielu sytuacji w których ktoś nie lubił jeździć na danym koniu dopóki nie pojechali w teren ;)Do tego poznaj ją poza jazdą. Troche pracy z ziemi tak jak pisały dziewczęta wcześniej, spacer w ręku na pobliską łąkę lub do pobliskiego lasku. Może odwiedź ją na padoku? Poobserwuj? Potrzeba będzie czasu jeśli rzeczywiście chcesz ją polubić.Kto wie? może w pewnym momencie te wszystkie wady klaczy za które jej nie lubisz przestaną być przez ciebie zauważalne? Może wady zostaną przysłonięte zaletami które znajdziesz?
Tak naprawdę ta klacz ma niesamowite humory i to jest jej największy problem :/ Kiedy ma dobry humor jeżdżą na niej nawet dzieci i jakoś dają sobie radę, wtedy jest fajna i ok. Ale kiedy trafimy na jej gorszy humor, robi co chce, jedzie w inną stronę, najeżdża na przeszkody, straszy :/ I właśnie jest tak że to zależy są dni że mogę na niej zrobić wszystko, a są takie że w ogóle nie daje sobie rady :/ Ale ogólnie jakoś nie mogę się do niej przekonać, nawet jak ma te lepsze dni to nie za bardzo lubie na niej jeżdzić. Nie bardzo mam możliwość wyjść z nią na spacer w ręku, przed każdą jazdą owszem ją czyszczę, robię przy niej wszystko i w sumie w obejściu jest całkiem spoko. Wyjazd samotny w teren na niej całkowicie odpada.
A może się po prostu jej boisz i przez to jej nie lubisz? Przecież łatwo powiedzieć, że sie czegos nie lubi :PSwoją drogą ona wyczuwa to, że się boisz i cię straszy, konie nie są tak głupie, nie, nie :D Wyczują słabość i wykorzystują, bo przecież po co się mają męczyć, skoro mogą robić co one chcą? Po pierwsze nie dać sie wozić i straszyć, wejść pewnie do boksu, można wyciągnąc przed boks, przywiązać, wyczyścić, nie zwracac uwagi na zaczepki i gwarantuje Ci, że jej się znudzi. Zobaczy, że nie wywiera to na tobie żadnego wpływu. Co do jazdy? Tak jak napisała Hrenna: nauczyć się porządnie jeździć, nie dać się i nie bać zaragować! One też muszą wiedzieć gdzie stoją. Zająć wędzidłem, rozluźnić ją, żeby nie kombinowała i nie straszyła. Przede wszystkim: pewność i nie bać się reagować! Pozdrawiam!
Nie no na pewno jej się nie boje. Jeździłam na trudniejszych koniach i było ok.
Ale tu nie chodzi, czy trudniejszy czy nie, bo trudniejszy nie wiąże się z tym, że bardziej chamski i złośliwy. Znam trudne konie, które są łagodne jak baranek, lecz ciężkie w prowadzeniu, nie porównuj stopnia trudności konia z jego charakterem, bo zwyczajnie można się pomylić, ;) Pozdrawiam.
Tak poczytałam ogólnie i stwierdzam że chyba po prostu wkurza mnie charakterek tej klaczy. No i cóż będę próbowała ją polubić. Nie wiem czy się uda no ale cóż ;) Nie każdego konia muszę lubić wystarczy akceptować ;)
Ja mam takiego 15-letniego srokatego ogiera Czeremosza rasy ukraińskiej, lecz budową przpominającym rasę huculską. Owszem, nawet czyszczenie i wspólne chwile nie pomagają. Moje wejście do bosku zamienia się w koszmar- ma uszy położone do siebie, pokazuej zęby. Na jeździe bez dobrego bata nie w sposób wejść w kłus. Wiesz, chodzi za innymi końmi choć np. cchę zorbić woltę. Kiedyś jednal najechał na przeszkodę kiedy jedna osoba chciała mi dać palcat bo zapomniałam, ale nie spadłam. Nie lubię go, ale moja instruktorka dalej daje mi go do jazdy. Więc sama nie wiem jak ci pomóc...
TRUDNY KOŃ NAJELPSZY NAUCZYCIEL, to tak podsumowując. Pozdrawiam!
No to jesteśmy spokrewnione! Nie martw się! We wcześniejszej stajni, jest taki koń Nektar i jak moja przyjaciółka chciała go wyczyścić to musiała mu dać szczotkę do powąchania, a jeśli miał zły humor (a zdarzało się to prawie codziennie) to nadstawiał się zadem. Wiem, że to nie jest łatwe, ale spróbuj.Mianowicie: -pokaż,że jesteś ważniejsza-pokaż jej, że ty tutaj rządzisz!Więcej rzeczy nie przychodzi mi do głowy, więc wychodziło by na tyle.Jeśli masz jakiś problem, a inni z "galopuje" nie odpowiadają to wyślij mi wiadomość na prywatną skrzynkę w galopuje.pl od razu mówię,że nie chodzi mi o gmail w google ;-)!!!
ach "trudny koń" ( bo ona trudna nie jest ale już niech będzie , skoro wszyscy tak ją nazywaja) jest najlepszym nauczycielem , nauczy cię pokory respektu i stanowczości JEŚLI nie będziesz jej unikać. TU mizianie się z nią przed jazdą nic nie da. Musisz jej pokazać że ty jesteś alfa , ty rządzisz i że ty też potrafisz być wredna. Trzeba sobie zasłużyć na respekt konia, No i nie można się jej bać , i nie wiem czy ty przypadkiem dlatego jej nie lubisz.
Tak miałam wiele takich sytuacji kiedyś byłam na wakacjach w takiej stadninie w Olsztynie i się spóźniłam pani przydzieliła mi Brendę,upartą kobyłę zimnokrwistą.Pomyślałam o nie pewnie będzie gleba.Na czyszczeniu było ok ładnie mi stała i się nie kręciła,ani nie podkopywała innych koni.A na jeździe było wspaniale miała piękny czysty kłus i galop jest naprawdę bardzo fajną klaczką i jest to mój ulubiony koń w stajni!!!
A ja mam 2 letniego wałacha i powiem z calą stanowczościa że się go boję....Przez co i go nie lubie. Ale musze koło niego robić i kiedy ma dobry dzień to poprawia mi humor i z takim nastawieniem podchodzę do niego na drugi dzień . Czasami probuje szczypnąć , ale ja sie nie poddaję mimo iz serce podchodzi mi do gardla. Dwa głębokie wdechy i koń obrobiony :D i spokojny .