Witam,Mam problem z 6- letnią klaczą na której jeżdżę od niedawna - kobyła nie chce w ogóle galopować od łydki , galopuje jedynie jeżeli ktoś stoi w środku i pogania ją batem. Klacz jest po półrocznej przerwie w jeździe z powodu kontuzji. Wcześniej chodziła normalnie reagowała na delikatną łydkę ( galopowała, skakała). W trakcie jazdy kłusuje początkowo normalnie od łydki a kiedy dam sygnał do galopu kobyła natychmiast zwalnia, dalsze nakłanianie jej do zagalopowania prowadzi jedynie do większego oporu- stawania dębów, brykania, a nawet obracania się i gryzienia mnie w łydkę. Im bardziej nalegam by zagalopowała tym bardziej się opiera. W trakcie jazdy terenowej jest w stanie nagle stanąć w miejscu mimo iż koń idący przed nią nadal galopuje i to w znacznej odległości od niej.Ps. Nie jestem początkującym jeźćcem jeżdżę już 8 lat systematycznie ale z takim koniem jeszcze nie pracowałam.Proszę pomóżcie bo jestem już bezsilna HELPPPPPPPPPPP.
Tak, ja tez bym popracowala na lazy. A jezeli to nie pomoze moze warto bylo by sie skontaktowac z weterynazem, moze zostalo jej jeszcze cos po tej kontuzji co sprawia bol przy galopie i dlatego sprawia opur.
a może po prostu ją kopiesz :P i jej się to nie podoba. Mi by sie nie podobało :P .Ogólnie jak już dziewczyny napisały lonża, (ale sam kon bez jeźdźca) zobacz jak na lonży galopuje i czy wgl chce. Jeżeli chce na lonży to Ty musisz popełniac jakiś błąd, bo to że jeździsz 8 lat nie znaczy, że jesteś super jeźdźcem. W pracy na lonży jeżeli bezproblemowo galopuje, naucz ją (jeżeli nie umie) na głos, galop, kłus itd. bo może byc to potrzebne w trakcie jazdy. Więcej pomysłów nie mam.
Nie wiem czy to co napisze będzie miało sens, no ale ona może p prostu ma jakieś złe wspomnienia w związku z galopem. Ta kontuzja czym była spowodowana?
Przyszło mi do głowy to samo, co napisała
emolkaa. W jaki sposób nabawiła się kontuzji? Jeżeli jakoś podczas galopowania, to może ma z tym teraz jakieś lęki. Tak czy inaczej trzeba trochę cofnąć się w pracy i,tak jak już pisano, przejść na lonżę.Nauczenie jej zmiany chodów na komendy głosowe może bardzo pomóc. Zaczęłabym od dużego koła,aby konisko nie biegało po jakimś małym kole, które może tylko pogłębić jego strach przed zagalopowaniem. Do tego musisz wybrać odpowiedni teren do lonżowania- żeby czasami nie było błota,żeby nie było ślisko.Jeżeli kobyła poślizgnie się podczas jazdy,to tylko ją to usztywni,a jak poślizgnie się podczas pierwszych kroków galopu, to znowu będziecie w kropce.Badanie weterynaryjne na pewno nie zaszkodzi- może rzeczywiście coś ją boli? Może jeszcze powinna trochę poodpoczywać?
Jak dam jej delikatną łydkę do zagalopowania to na początku nie chce zagalopować ale kiedy po kilku krokach odpuszczę i odstawie łydkę sygnalizującą zagalopowanie kobyła trochę jeszcze pokłusuje i potem ale tylko CZASAMI, bardzo rzadko zaczyna galopować ale wówczas biegnie jak szalona byle do przodu.
hm...jeżeli to było rzeczywiście zapoprężenie,to też nie rozumiem takiej długiej przerwy...może to było coś gorszego?Może miała naderwany jakiś mięsień piersiowy?Jakieś zapalenie? Nie,zgadywanie jest bez sensu :-/ Czyli na lonży galopuje. Musisz krytycznym okiem zerknąć na siebie- może coś robisz nie tak i kobyła się denerwuje? A siodło i wszystko pozostałe zostało sprawdzone?Nic jej nie uwiera,nie przeszkadza? Z tego co piszesz kobyłka powoli zaczyna wracać na,że tak to ujmę, dobrą drogę.Po prostu pracujcie i trenujcie.
Pod jeźćcem nie chce galopować na obie. Jak na początku tylko ją lonżowałam to na jedną stronę było trudniej skłonić ją do zagalopowania, ale obecnie na lonży bez jeźćca galopuje już na obie strony tak samo dobrze na głos.
hummmm, no to nie wiem moze faktycznie pozostalo jej cos po tej kontiuzji co sprawia ze nie chce galopowac pod ciezarem, lub byla to dla niej za dluga przerwa i sie "zdziczyla" to znaczy ze kon po dlugiej przerwie gdy ktos probuje na nim jezdzic i wlasnie czesto jest problem z galopem kon robi wszystko aby nie wykonac polecenia jezdza, inaczej jest gdy jestes z nia na lazy wtedy jestes trenerem. Nie jestem pewna poniewaz nie widzialam tego konia ale jezeli jest tak jak sobie wyobrazam i ukladam w glowie z tego co piszesz to to moga byc dwie pzyczyny.Sprobuj jazde na oklep! Moze uwiera ja siodlo, jesli nie bedziesz jusz miec wyjscia naprawde skontaktowala bym sie z vetem bo to moze byc cos powazniejszego nisz wyglada.
Popieram PaulinaKatarzyna..sprawdz czy masz dobrze dobrane siodło..;)chociaż spróbowałabym też poprosić wykwalifikowanego trenera o próbę jazdy na tym koniu, a dopiero potem weterynarza.życzę powodzenia
Wiesz co, a jak jest z twoim dosiadem <Wiem, że masz długi staż, ale warto zapytać> ? Bo od niedawna posiadam 11 letnią klacz sp. która nie jest najwygodniejszym koniem i jak chciałam zagalopować i po przerwie <nie jeździłam 2 mies.> niestety klepałam trochę tyłkiem o siodło :( A klacz dostawała szału ! Strzelała okropne barany i zamiast galopować przyśpieszała !Teraz mam trenera i po 2 tyg. jeżdżenia bez puślisk w ćwiczebnym mój dosiad poprawił się o 60% !I możemy normalnie galopować;)-Możesz też spróbować z bacikiem ujeżdżeniowym. -Na oklep <Tylko uważaj na te barany i dęby na oklep> -Na lonży stopniowo najpierw bez jeźdźca potem z jeźdźcem. Jest dużo sposobów, ale większość napisały dziewczyny wyżej ;)Powodzenia
Witam,Mam problem z 6- letnią klaczą na której jeżdżę od niedawna - kobyła nie chce w ogóle galopować od łydki , galopuje jedynie jeżeli ktoś stoi w środku i pogania ją batem. Klacz jest po półrocznej przerwie w jeździe z powodu kontuzji. Wcześniej chodziła normalnie reagowała na delikatną łydkę ( galopowała, skakała). W trakcie jazdy kłusuje początkowo normalnie od łydki a kiedy dam sygnał do galopu kobyła natychmiast zwalnia, dalsze nakłanianie jej do zagalopowania prowadzi jedynie do większego oporu- stawania dębów, brykania, a nawet obracania się i gryzienia mnie w łydkę. Im bardziej nalegam by zagalopowała tym bardziej się opiera. W trakcie jazdy terenowej jest w stanie nagle stanąć w miejscu mimo iż koń idący przed nią nadal galopuje i to w znacznej odległości od niej.Ps. Nie jestem początkującym jeźćcem jeżdżę już 8 lat systematycznie ale z takim koniem jeszcze nie pracowałam.Proszę pomóżcie bo jestem już bezsilna HELPPPPPPPPPPP.
Lonża - dalej wiesz co robić skoro jesteś doświadczona.Lub spytaj się jeszcze kogoś bardziej doświadczonego.
Tak, ja tez bym popracowala na lazy. A jezeli to nie pomoze moze warto bylo by sie skontaktowac z weterynazem, moze zostalo jej jeszcze cos po tej kontuzji co sprawia bol przy galopie i dlatego sprawia opur.
a może po prostu ją kopiesz :P i jej się to nie podoba. Mi by sie nie podobało :P .Ogólnie jak już dziewczyny napisały lonża, (ale sam kon bez jeźdźca) zobacz jak na lonży galopuje i czy wgl chce. Jeżeli chce na lonży to Ty musisz popełniac jakiś błąd, bo to że jeździsz 8 lat nie znaczy, że jesteś super jeźdźcem. W pracy na lonży jeżeli bezproblemowo galopuje, naucz ją (jeżeli nie umie) na głos, galop, kłus itd. bo może byc to potrzebne w trakcie jazdy. Więcej pomysłów nie mam.
Nie wiem czy to co napisze będzie miało sens, no ale ona może p prostu ma jakieś złe wspomnienia w związku z galopem. Ta kontuzja czym była spowodowana?
Przyszło mi do głowy to samo, co napisała emolkaa. W jaki sposób nabawiła się kontuzji? Jeżeli jakoś podczas galopowania, to może ma z tym teraz jakieś lęki. Tak czy inaczej trzeba trochę cofnąć się w pracy i,tak jak już pisano, przejść na lonżę.Nauczenie jej zmiany chodów na komendy głosowe może bardzo pomóc. Zaczęłabym od dużego koła,aby konisko nie biegało po jakimś małym kole, które może tylko pogłębić jego strach przed zagalopowaniem. Do tego musisz wybrać odpowiedni teren do lonżowania- żeby czasami nie było błota,żeby nie było ślisko.Jeżeli kobyła poślizgnie się podczas jazdy,to tylko ją to usztywni,a jak poślizgnie się podczas pierwszych kroków galopu, to znowu będziecie w kropce.Badanie weterynaryjne na pewno nie zaszkodzi- może rzeczywiście coś ją boli? Może jeszcze powinna trochę poodpoczywać?
Na lonży kłusuje bez problemu, galopuje również ale dopiero przy drugiej komendzie głosowej.Co do rodzaju kontuzji to kobyła była zapoprężona.
Zapoprężyła się w terenie
Jak dam jej delikatną łydkę do zagalopowania to na początku nie chce zagalopować ale kiedy po kilku krokach odpuszczę i odstawie łydkę sygnalizującą zagalopowanie kobyła trochę jeszcze pokłusuje i potem ale tylko CZASAMI, bardzo rzadko zaczyna galopować ale wówczas biegnie jak szalona byle do przodu.
PÓŁROCZNA przerwa z powodu zapoprężenia??? Na lonży i na oklep też nie mogła z tego powodu chodzić?
hm...jeżeli to było rzeczywiście zapoprężenie,to też nie rozumiem takiej długiej przerwy...może to było coś gorszego?Może miała naderwany jakiś mięsień piersiowy?Jakieś zapalenie? Nie,zgadywanie jest bez sensu :-/ Czyli na lonży galopuje. Musisz krytycznym okiem zerknąć na siebie- może coś robisz nie tak i kobyła się denerwuje? A siodło i wszystko pozostałe zostało sprawdzone?Nic jej nie uwiera,nie przeszkadza? Z tego co piszesz kobyłka powoli zaczyna wracać na,że tak to ujmę, dobrą drogę.Po prostu pracujcie i trenujcie.
Właściciel na nią nie wsiadał bo stawała podobno dęby, a ja przyszłam do tej stajni dopiero 3 miesiące temu i od tego czasu z pracuje z kobyłką.
No nie wiem możliwe że nie wszystko robie dobrze ale próbowali też inni na niej jeździć co jeżdżą bardzo dobrze i nic nie osiągneli.
wtrącę się.. na obie nogi nie chce Ci galopować ?
Tak na obie.
Pod jeźćcem nie chce galopować na obie. Jak na początku tylko ją lonżowałam to na jedną stronę było trudniej skłonić ją do zagalopowania, ale obecnie na lonży bez jeźćca galopuje już na obie strony tak samo dobrze na głos.
hummmm, no to nie wiem moze faktycznie pozostalo jej cos po tej kontiuzji co sprawia ze nie chce galopowac pod ciezarem, lub byla to dla niej za dluga przerwa i sie "zdziczyla" to znaczy ze kon po dlugiej przerwie gdy ktos probuje na nim jezdzic i wlasnie czesto jest problem z galopem kon robi wszystko aby nie wykonac polecenia jezdza, inaczej jest gdy jestes z nia na lazy wtedy jestes trenerem. Nie jestem pewna poniewaz nie widzialam tego konia ale jezeli jest tak jak sobie wyobrazam i ukladam w glowie z tego co piszesz to to moga byc dwie pzyczyny.Sprobuj jazde na oklep! Moze uwiera ja siodlo, jesli nie bedziesz jusz miec wyjscia naprawde skontaktowala bym sie z vetem bo to moze byc cos powazniejszego nisz wyglada.
Popieram PaulinaKatarzyna..sprawdz czy masz dobrze dobrane siodło..;)chociaż spróbowałabym też poprosić wykwalifikowanego trenera o próbę jazdy na tym koniu, a dopiero potem weterynarza.życzę powodzenia
Wiesz co, a jak jest z twoim dosiadem <Wiem, że masz długi staż, ale warto zapytać> ? Bo od niedawna posiadam 11 letnią klacz sp. która nie jest najwygodniejszym koniem i jak chciałam zagalopować i po przerwie <nie jeździłam 2 mies.> niestety klepałam trochę tyłkiem o siodło :( A klacz dostawała szału ! Strzelała okropne barany i zamiast galopować przyśpieszała !Teraz mam trenera i po 2 tyg. jeżdżenia bez puślisk w ćwiczebnym mój dosiad poprawił się o 60% !I możemy normalnie galopować;)-Możesz też spróbować z bacikiem ujeżdżeniowym. -Na oklep <Tylko uważaj na te barany i dęby na oklep> -Na lonży stopniowo najpierw bez jeźdźca potem z jeźdźcem. Jest dużo sposobów, ale większość napisały dziewczyny wyżej ;)Powodzenia