Reklama
  • tusiowa2012-03-05 15:11:57

    Witam !Mam dosyć dziwny problem :W stajni jest ok 5 koni , w czym tylko na 3 można jeździć . Dobrze jeżdżą na padoku , dużo czasu spędzają razem . Na 2 z nich często się jeździło w teren , dobrze chodziły . Jakiś czas temu , również postanowiłam sie wybrać . Pojechałyśmy . Gdy po dłuższym czasie zaczęłyśmy galopować  , na początku wszystko było dobrze  lecz potem mój koń powoli skręcił i zaczął biec przed w stronę stajni (już byłyśmy dość daleko ) . Próbowałam go nacpoczątku uspokoić (niczym się nie spłoszył ) głosem , spokojną ręką , lżejszym dosiadem , ale nic  , galopowal przed siebie - niestety co raz szybciej . Po 5 min szarpania z koniem które stawało sie dosyć mocniejsze zapaliła się żarówka . Może skręcić konia !? Więc do roboty - skręcam go delikatnie w galopie . Nic . Skrecam mocniej , wodzami , łydką dosiadem - nic , skręcam już dosyc mocno  , dalej nic . Doszlo do tego ze koń miał bardo mocno zgiętą głowe ale dalej galopował przed siebie . Żeby tego było mało po kolejnych już 5 min już bardzo szybkiego galopu zaczęliśmy zbliżać się do drogi . Zapierałam się już co sił w nogach , rękach - nie pomagało nic  , prędzej bym rozerwała ogłowie aniżeli zatrzymała tego konia . W akcie desperacji oraz jedynej szansy ratunku chociażby mojego zdrowia - zeskoczyłam z konia . Jeżeli już konia nie mogłam zatrzymać przed szosą , to wolałam uratować chociaż siebie . Przed samą ulicą koń sie zatrzymał . Troche obolała wziełam go i poszłam do stajni , gdzie czekała juz kolezanka z którą jechałam .Nie wiem co było nie tak , koń zawsze świetnie jeździł w terenie , niczego się nie przestraszył bo zrobil dość duży łuk ( biegł początkowo za innym koniem  , a potem się zaczął skrecać ). Do tego zna dobrze te pola . Jeszcze wcześniej inna dziewczyna jechała na tym koniu lecz podobno wrócił z nią kłusem do stajni - nie chciał dalej iść . Dodam , ze koń oficjalnie nie jest mój  , ale jeżdżę na nim ja i moja koleżanka .Proszę o jakąś radę . Czy mogę w jakikolwiek bezpieczny sposób na nim próbować dalej jeździć w teren ? Pozdrawiam .

  • Magda777 2012-03-04 12:31:36

    Może spróbuj pojeździć z palcatem?Tylko go nie klep, do puki się nie zbuntuje!Zazwyczaj konie już wyczuwają palcat.Ale jeśli spróbuje skręć go placatem.To proste: bijesz konia po tej nodze, na którą chcesz skręcić.

  • jestemzlasu 2012-03-04 13:16:47

    Magda777 - to poważnie?Gdzie zrobiłaś kurs instruktorski?

  • Elizabeth Bridle 2012-03-04 15:24:36

    Może przez czas, w którym nie był w terenie pod Tobą spotkała go jakaś trauma, przez którą nie chce galopować w terenie i bezpieczniej czuje się w stajni. Spróbuj może najpierw pojeździć na spokojne przejażdżki stępem, jak czujesz, że koń jest rozluźniony, spróbuj zakłusować. Nie galopuj.

  • Reklama
  • SrokatyArab 2012-03-04 15:53:05

    Generalnie na niepewnym koniu, który ma skłonności do ponoszenia nie galopuje się w kierunku stajni, a zwłaszcza w jej pobliżu. Czy koń ma zakładany wytok? Palcat na takiego agenta raczej nie jest dobrym pomysłem...

  • Tynaa91 2012-03-04 19:38:42

    haha palcat? chyba tylko żeby jeszcze bardziej go wkurzyć. Koń na pewno się skapnie, że jak biegnie do stajni i ktoś go uderza w lewą łopatkę to ma skręcić w lewo a nie dodać gazu (co jest dla niego w takiej sytuacji bardziej logiczne).Tu jest faktycznie problem, bo jeżeli koń nigdy tego wcześniej nie robił to jest to podejrzane. Może spróbuj pojechać w teren tylko stępem i kłusem i jak koń się wtedy będzie zachowywał, czy będzie chciał wrócić galopem do stajni? bo zastanawia mnie to czy on po prostu nie "wyczuł" tego, że w galopie może sobie pozwolić na powrót do stajni, bo i tak go nie zatrzymasz? Może akurat zbliżała się pora karmienia? Różne mogą być powody... Jesteś pewna, że nie zdarzylo się coś przykrego dla konia w terenie o czym możesz nie wiedzieć?Warto zapytać kogoś postronnego (np stajennych) co działo się z koniem podczas Twojej nieobecności.

  • Toothlesska 2012-03-04 19:39:36

    Jeśli jeszcze raz tak ci zrobi to spróbuj dawać mu sygnały, żeby galopował szybciej, tak żeby myślał że to ty jesteś prowadząca, później zrezygnuje i da się prowadzić, zresztą mam taką nadzieję, bo kiedyś czytałam, że kiedy koń ponosi to trzeba tak robić...

  • wadera 2012-03-04 21:49:23

    ta metoda nazywa się "palenie podkowy" i jest opisana gdzieś na portalu. dodam tylko, że jest ona bardzo niebezpieczna, i może być stosowana tylko d]przez doświadczonych jeźdźców. ponoszenie do stajni to narów, taki jak zwykłe ponoszenie w terenie. mozliwe, że zanim Ty na nim jeździłaś, jego jazda w teren kończyła się   w tym miejscu, gdzie obecnie koń skręca i wraca.

  • Reklama
  • Zadymciia 2012-03-04 22:38:24

    Powiem tak ! NIGDY, NIGDY nie odpuszczaj. może mam tyle lat ile mam, ale nigdy nie uczyłam się jeździć z żadnym instruktorem do teraz. Wcześniej jeździłam zdana sama na Siebie. Jeździłam tragicznie, ale jeździłam, częste i samotne wyprawy w teren nauczyły mnie co wolno a czego nie. Ale co do pytania to co zrobić . Jeżeli się NIE boisz to spróbuj tą metodę co koleżanki wcześniej napisały ""Pal Podkowę"". Czyli: Koń galopuje i nie chce się zatrzymać. To weź palcat i walnij go nim daj porządną łydkę, nie uwieszaj się na wodzach i nie szarp tylko co chwilę pociągnij i odpuść. koń przyspieszy to na pewno ale po chwili uzna, że walka to nie jest dobry pomysł, odpuści i zwolni. c; Aha i skręcanie to nie jest dobry pomysł, nie zawsze wyjdzie to tak jak miało by nam wyjść. Kiedyś chciałam tak zrobić i nagle koń bardzo gwałtownie zawrócił Ja poleciałam a on pobiegł w swoją stronę i musiałam wracać do stajni na pieszo :)) + Próbuj robić tareczkę/nożyce. Mam nadzieję, że pomogłam. aha i jeszcze raz powtórzę przez 1 incydent nie odpuszczaj jeździj dalej w tereny z koniem, który dał Ci popalić. :D Jak 1 raz odpuścisz, koń już będzie wiedział, co ma robić - uciekać do stajni. Mamy takiego konika niestety po za tereny stajni nie chce się ruszyć, jednak próbujemy i powoli nam wychodzi :D:D POWODZENIA ! :) I udanego tereniku ! :*

  • tusiowa 2012-03-05 00:13:53

    Dziękuje bardzo za tyle porad :D Nie jestem pewna jednak czy dawanie mu sygnałów palcatem poskutkuje . Odpowiadając na jedno z pytań - koń jeździ na wytoku .Pojadę w najbliższym czasie znów w teren , jak już ktoś wspomniał - na razie kłus  , stęp . Jeżeli bedzie dobrze chodził , spróbujemy więcej :) Jestem tak bardzo ... zaskocozna tą sytuacją , bo muszę przyznać , że miałam przyjemność z różnymi ...szalonymi końmi  , ale żaden nie był tak "martwy" w pysku .Mam nadzieję , że to był jednorazowy incydent , jednakże świadomość takiej siły konia  , z jaką na najbardziej porywistych koniach "niespodziankach " się nie spotkałam , jest dość przytłaczająca :(

  • Karina83 2012-03-05 13:49:52

    A ja zaproponuję coś innego niż baciki,wolty,czy palenie podkowy, który to sposób w tym konkretnym przypadku jest zabójczy- dziewczyna przecież pisała,że ma drogę pomiędzy trasą jazdy a stajnią!!! ... czy konik zrywa się do powrotu zawsze w tym samym miejscu?Zazwyczaj zwierzaki mają jakąś swoją granicę,której za nic nie chcą przekroczyć z sobie tylko znanych powodów. Jeżeli tak jest i w tym przypadku,to weź jakiegoś łakocia w kieszeń, konia na lonżę (ale na ogłowiu,nie na kantarze,wtedy będzie Ci go łatwiej kontrolować),do tego bacik i idźcie sobie na spacerek w tę stronę, skąd zawsze ucieka. Skup się tylko i wyłącznie na reakcjach konia- co robi, jak się zachowuje,czy coś go przestraszyło,czy jest czymś zainteresowany.Jak będziecie zbliżać się to tego feralnego miejsca,to postaraj się odwrócić jego uwagę-polonżuj trochę,zmieniaj kierunki i tempo-ale na początku niech nie idzie szybciej niż kłus- lepiej nie kusić losu :-) Pobawcie się troszkę, daj łakocia i powoli spróbuj przekroczyć granicę,którą wyznaczył sobie koń. Cały czas musisz być na nim maksymalnie skupiona,aby wyczuć moment,kiedy on będzie chciał wracać.Wtedy daj łakocia,zagadaj go,pogłaszcz.Spróbuj pójść jeszcze z krok czy dwa dalej,a potem po prostu wróćcie do stajni. To nie będzie takie hop,może będzie potrzebnych kilka takich wyjść- ale pokażesz tym konikowi,że z Tobą poza stajnią też może być fajnie. Aha- nie przesadzaj z łakociami- mają być nagrodą a nie przekupstwem :-) Jeżeli tylko koń zrobi coś nie po Twojej myśli, to nici z nagrody. Pozdrawiam,Karina

  • ravnist 2012-03-07 19:06:56

    Witam,praca łydkami powinna być odpowiednim rozwiązaniem. Nie możesz pozwolić koniowi myśleć, ciągle skupiasz jego uwagę na sobie. Przykładasz łydki, pracujesz ręką... cokolwiek. Ważne, żeby koń skupiał się na Tobie, wtedy żadne głupie pomysły nie przychodzą mu do głowy. Stanowczo w takim przypadku odradzam jazdę z palcatem, bo to kolejny bodziec, który przekonuje konia do tego, że nie warto spędzać czasu w terenie, że lepiej wrócić do stajni. Osobiście uważam, że teren ma być przyjemnością, i zalecam ograniczenie oddziaływania pomocy "sztucznych" na konia, czytaj: luźna wodza (kiedy i koń i jeździec się rozluźnią, oczywiście), łydka, dosiad, ręka. Pozdrawiam.

  • Reklama
  • TinkerLove 2012-03-07 20:01:40

    A czy ma nachrapnik, skośnik i jakie wędzidło? Bo coś nie wierzę, żeby na ciągnięcie za wodze nie chciał stanąć.. Może ktoś go zaszarpał na pysku, i konik się znieczulił?

  • horselover 2012-03-08 17:43:21

    Niektóre konie tak mają, że można im pysk przeorać wędzidłem, a one i tak dalej lecą. I więcej patentów na takim koniu na nic się nie zda. Musisz po prostu popracować z koniem. Są trzy opcje - albo koń się naprawdę nieźle spłoszył, albo zrobił to na złość (z natury konie złośliwe nie są, ale czasami zdarzy się taki delikwent :p ) albo coś go sprowokowało do ucieczki w bezpieczne miejsce, czyli do stajni, np.: jak juz ktoś pisał - przykry incydent w miejscu poniesienia.Ja bym ci radziła przede wszystkim przed terenem wylonżuj konia, pojeździj na nim i jeżeli będzie na placu w 100% posłuszny - jedź w teren, ale zachowuj się jak gdyby nigdy nic (bądź czujna i obserwuj konia, ale nie ściągaj wodzy "tak zapobiegawczo"), stęp, kłusik. Jeżeli nie będzie problemów pochwal i wróć do stajni, ale z innego miejsca. W sensie nie zawracaj do stajni w miejscu gdzie poniósł. I tak kilka terenów, potem możesz spróbować z galopem, ale też nie w tym miejscu, tylko najpierw gdzieś indziej, dopiero potem możesz zagalopować w miejscu wyrwania ;)Pozdrawiam ;)

  • justyna-choszcz 2012-05-30 14:36:13

    Witam. Ponawiam pytanie, jednakże chodzi mi o inny przypadek. Miałam wątpliwą przyjemność jeździć na koniu, który nie cierpi stępa. Ciągle tylko galop i kłus. Chodzi tylko o teren, ponieważ np. na maneżu chodzi świetnie i grzecznie. Jak opanować konia, który w terenie staje się bestią i mimo,że na maneżu mnie słucha, to w terenie nie mogę sobie z nim poradzić? Dodam, że próby zawrócenia i robienia wolty kończą się tym,że koń porusza się bokiem, ale za żadne skarby świata nie da się go przekonać do stępa. Jak się pewnie domyślacie, po 2 godzinach takiego terenu, jestem zmęczona bardziej niż koń, który mnie nosi.. A takie jazdy powinny być przyjemnością dla nas obojga. Proszę o jakąś radę, jak przekonać konia, że wolne chody w terenie są w porządku. :)ps. 1. jest to koń po rekreacji..2. na inne konie mój dosiad działa dobrze, więc sądzę, że robię to poprawnie (ale pewna nie jestem)Pozdrawiam JCH

  • Hrenna 2012-05-30 15:53:52

    gdybyś mogła byc złośliwa to zmęcz konia przed wyjazdem w teren, ale jeżeli skubaniec dalej będzie pchał do przodu, ty pchaj go jeszcze bardziej, bo tu nie ma się co szarpac, weź go w kłus, albo galop, jak tylko będzie chciał zwolnic nie dawaj mu, niech spada, chciał szybko to teraz ma ;p, może w końcu doceni jazdę w terenie stępem ;p. Albo jakiś wytok, czy coś. Wydaje mi isę, że konia raczej roznosi energia ;). Więc najlepiej zmęczyc dosyc porządnie konia przed terenem ;)



Reklama
Reklama