Tak jak w tytule, w tym wątku chodzi mi: Owijki, czy Ochraniacze? Co jest lepsze na rajdy, np. 5godzin rano, i powrót wieczorem tez 5 godzin jazdy ? Co polecacie ?
Uważam,że dobre ochraniacze są lepsze- przede wszystkim szybkość zakładania i zdejmowania.Cyk cyk i już na czterech nogach są. Lepiej chronią końskie nogi przed uderzeniami w twarde lub nawet ostre przedmioty (np gałęzie drzew), uderzenie jest łagodzone przez odpowiedni wkład w ochraniaczu i rozkładane na większą powierzchnię. Poza tym wydaje mi się,że lepiej przepuszczają powietrze,noga konia nie jest tak narażona na jakieś przegrzanie.
Tak jak poprzedniczka i od siebie dodam, że ochraniacze są bezpieczniejsze bo owijka może w każdym momencie sie rozpiąć i poplątać nogi konia w szybszym chodzie. http://kontrojanski.eu/show_item.php?id=331 myślę, że takie ochraniaczo-owijki byłyby na prawde fajne też się nad nimi zastanawiam pozdrawiam
ale jednak te z linku są miękkie jak owijki. owijki mają z zewnątrz plastikową powłokę co lepiej chroni :) no wiadomo.na rajdy lepsze ochraniacze, tak jak powyżej.
Też uważam, jak Wy. Jednak zastanawiając się na dłuższą metę, to nasuwa mi się pytanie, co lepiej przytrzymuje ściegna i co lepiej zapobiega ich popuchnięciu ?
Mój koń żadko co jezdzi na rajdy, jeszcze 5-godzin w jedną stronę, dlatego zastanawiam się czy wogóle jest to dobry pomysł, dla jego nóg, żeby jechać ??
Co prawda w razie jakiegoś uderzenia ochraniacze dużo dają ale ja byłam już na kilku rajdach i nigdy nie miałam ochraniaczy z uwagi na to, że albo coś się zawsze wbije pod ochraniacze jakieś kamyczki czy coś w tym stylu i moze wyrobić więcej szkody niż pożytku bo to wiadomo i po jakiś łąkach się jeździ i po drogach, lasach czy nawet po jakiś podmokłych terenach więc ja zakładam jedynie kaloszki bo mi się kobylasta strasznie depcze i ma potem okropne rany na pęcinie i koronce.
Uważam,że dobre ochraniacze są lepsze- przede wszystkim szybkość zakładania i zdejmowania.Cyk cyk i już na czterech nogach są. Lepiej chronią końskie nogi przed uderzeniami w twarde lub nawet ostre przedmioty (np gałęzie drzew), uderzenie jest łagodzone przez odpowiedni wkład w ochraniaczu i rozkładane na większą powierzchnię. Poza tym wydaje mi się,że lepiej przepuszczają powietrze,noga konia nie jest tak narażona na jakieś przegrzanie.Zgadzam sie z poprzedniczka
Tak jak w tytule, w tym wątku chodzi mi: Owijki, czy Ochraniacze? Co jest lepsze na rajdy, np. 5godzin rano, i powrót wieczorem tez 5 godzin jazdy ? Co polecacie ?
Uważam,że dobre ochraniacze są lepsze- przede wszystkim szybkość zakładania i zdejmowania.Cyk cyk i już na czterech nogach są. Lepiej chronią końskie nogi przed uderzeniami w twarde lub nawet ostre przedmioty (np gałęzie drzew), uderzenie jest łagodzone przez odpowiedni wkład w ochraniaczu i rozkładane na większą powierzchnię. Poza tym wydaje mi się,że lepiej przepuszczają powietrze,noga konia nie jest tak narażona na jakieś przegrzanie.
Tak jak poprzedniczka i od siebie dodam, że ochraniacze są bezpieczniejsze bo owijka może w każdym momencie sie rozpiąć i poplątać nogi konia w szybszym chodzie. http://kontrojanski.eu/show_item.php?id=331 myślę, że takie ochraniaczo-owijki byłyby na prawde fajne też się nad nimi zastanawiam pozdrawiam
ale jednak te z linku są miękkie jak owijki. owijki mają z zewnątrz plastikową powłokę co lepiej chroni :) no wiadomo.na rajdy lepsze ochraniacze, tak jak powyżej.
Też uważam, jak Wy. Jednak zastanawiając się na dłuższą metę, to nasuwa mi się pytanie, co lepiej przytrzymuje ściegna i co lepiej zapobiega ich popuchnięciu ? Mój koń żadko co jezdzi na rajdy, jeszcze 5-godzin w jedną stronę, dlatego zastanawiam się czy wogóle jest to dobry pomysł, dla jego nóg, żeby jechać ??
No ja też mam ten sam problem nie wiem co ubrać mojej rumaczynie na rajd też 5 godzinny ??ale myślę że ochraniacze pełne.Jak uważacie ??
jak na moje ochraniacze ;0. owijki to takie modny dodatek, a jednak ochraniacze coś tam te nogi ochronią ;)
Co prawda w razie jakiegoś uderzenia ochraniacze dużo dają ale ja byłam już na kilku rajdach i nigdy nie miałam ochraniaczy z uwagi na to, że albo coś się zawsze wbije pod ochraniacze jakieś kamyczki czy coś w tym stylu i moze wyrobić więcej szkody niż pożytku bo to wiadomo i po jakiś łąkach się jeździ i po drogach, lasach czy nawet po jakiś podmokłych terenach więc ja zakładam jedynie kaloszki bo mi się kobylasta strasznie depcze i ma potem okropne rany na pęcinie i koronce.
Uważam,że dobre ochraniacze są lepsze- przede wszystkim szybkość zakładania i zdejmowania.Cyk cyk i już na czterech nogach są. Lepiej chronią końskie nogi przed uderzeniami w twarde lub nawet ostre przedmioty (np gałęzie drzew), uderzenie jest łagodzone przez odpowiedni wkład w ochraniaczu i rozkładane na większą powierzchnię. Poza tym wydaje mi się,że lepiej przepuszczają powietrze,noga konia nie jest tak narażona na jakieś przegrzanie.Zgadzam sie z poprzedniczka