Reklama
  • klaudia-kieszko2012-03-31 15:08:51

    [Z gory przepraszam za brak pl znakow, ale mam laptopa z UK i jeszcze nic nie zmienialam ;]Mam maly problem. W sierpniu kolezanka zaczela mnie uczyc jezdzic konno. Jezdze w stajni, gdzie sa dwa konie: walach i klacz w ciazy. Na klaczy jezdzilam troche na poczatku, z widomych przyczyn teraz juz nie moge, mimo, ze bardzo ja lubie i lepiej mi sie na niej jezdzi. Niestety z kolezanka od jakiegos czasu nie mam kontaktu, wiec chodze pojezdzic sama. Problem zaczyna sie z tym walachem. Otoz ten konik nienawidzi jak sie na nim jezdzi. Ogolnie osiol z niego niezly. Ucieka jak ide po niego na lake, zawsze najpierw podchodze do klaczy i daje jej przysmak, wtedy moze laskawie walaszek podejdzie. Jak go zlapie to do stajni sie pcha jak glupi. Musze jeszcze klacz przyprowadzic, bo jak jej nie ma w stajni to szaleje. Boi sie siodla, ale to mniejszy problem, bo jak juz je zaloze to jest ok. Ale ogolowie to istna  masakra. Zawsze musi mi pomoc wlascicielka konia, bo caly czas sie kreci i zabiera leb. I zeby jeszcze chociaz chcial wziac wedzidlo, ale nie, tez trzeba sie pomeczyc. Kolejny problem to jazda. No wiadomo, raczej super sie nie naucze jezdzic jak jezdze od tych paru miesiecy raz na tydzien lub dwa, a ostatnio tylko sama, wiec czasem nawet rzadziej. Problem w tym, ze po 15 min. konik sie nudzi i postanawia troche porobic problemow i na sile sie pcha do stajni. Wtedy klus nie jest zbyt przyjemny. Do tego wczoraj mi zrobil baranka, co prawda lekkiego, ale jednak.Dodam, ze jezdze tam za darmo, a nie mam za bardzo kasy na lekcje z instruktorem. Macie jakies rady jak sobie z takim koniem radzic? I jak mu wpakowac wedzidlo miedzy zeby? :D Bo przyznam, ze troche sie go boje. Nie moge sie doczekac kiedy klacz urodzi, bo mimo, ze wieksza, to lepiej sobie z nia radze.

  • AgnieszkaQ 2012-03-31 11:09:27

    Na mój gust to ten koń ci nie ufa. Musisz się z nim zaprzyjaźnić. Poczytaj sobie o 7 grach Parellego. Może warto je zastosować? zacznij spędzać z nim więcej czasu. I postaw się w jego sytuacji np: stoisz sobie spokojnie na pastwisku i przychodzi do ciebie z uwiązem mało znana osoba, ciągnie cię za łeb na siłę do pustej stajni. potem pakuje ci na grzbiet ciężkie dziwne coś (siodło) a między zęby ładuje kawał zimnego metalu i włazi ci na plecy.  To po pierwsze. A po drugie nie wystarczy wsiąść na konia żeby umieć jeździć i sama się tego nie jesteś w stanie nauczyć bo wydaje ci się, że wszytko robisz dobrze a z punktu widzenia obserwatora marnie to wychodzi (nie mówie, że tak jest, bo nie widziałam jak jeździsz). A właścicielka konia nie może ci podpowiedzieć, lub poprowadzić lekcji? Popytaj, może w okolicy są jacyś studenci z papierami PZJ? i mogli by w weekendy poprowadzić ci lekcje np za pracę w stajni?  Poza tym nie wiadomo jak koń był układany, jeśli jeździł go toś siłowo, to podejrzewam, że masz za słabą rękę a on czując twoja niepewność wykorzystuje to i spyla do stajni. Jeśli tak jest  to musicie to przewalczyć - próba sił.  Jednak na początku próbowałabym go do siebie przyzwyczaić. nawet posiedzieć na pastwisku i go obserwować. nic mu nie robić, pogłaskać jeśli sam podejdzie i będzie chciał, jeśli tak zrobi i zacznie odchodzić to pozwól mu na to - pokaż że nie jesteś drapieżnikiem. 

  • kaczanowska 2012-03-31 11:12:05

    Powiem tyle:NIE MA ZŁYCH KONI!ani tym bardziej wrednych.Mówisz że jeździsz tam za darmo.Czy inni też tak mogą?jeżeli tak,to kto wie,co z tym koniem robiono.Może źle kojarzy mu się jazda i siodłanie?Bo z tego co piszesz zrozumiałam,że można sobie go wziąć do stajni jak nikt nawet o tym nie wie.A spróbuj np. zanim założysz mu siodło dać mu je do powochania,potem "ponaciskać" mu trochę grzbiet,a dopiero potem zakładać,ino i delikatnie dociągaj popręg.Może to coś da?A jak nie...To może po prostu pojeździj kilka razy na oklep,z samym ogłowiem?Na początek spokojnie,bez galopów i z spokojnym kłusem.Jak "coś" to poproś żeby ktoś tam z tobą był,żeby w razie czego pomóc.Hmmm.a może być i tak,że konik ma po prostu temperament ;D

  • klaudia-kieszko 2012-03-31 11:20:32

    Dzieki za rady ;] Powiem szczerze, ze teraz tylko ja jezdze na nim, a za darmo jezdzilam ja, moja kolezanka i kiedys taki chlopak. Z tym siodlem, to prawdopodobnie wina takiej dziewczyny co placila za jazdy, bo pogarszalo sie to po jej przyjazdach. Ale jak juz zaloze to jest ok ;)Chyba wlasnie popytam o jakies jazdy gdzies.Kiedys raz mnie poniosl do stajni, ale to bylo miesiace temu, teraz juz bardziej nad nim panuje.

  • Reklama
  • Shaverielle 2012-03-31 11:48:55

    Dużo, dużo, dużo, dużo, dużo pracy z ziemi (lonża, prowadzenie w ręku, ale nawet zwykłe czyszczenie). Koń musi Ci zaufać i zaakceptować Cię jako przewodnika i przywódcę :)Na jazdach od samego początku pilnuj żeby koń się nie nudził - rób dużo wolt, półwolt, jazdy po przekątnych, przez ujeżdżalnię, po linii środkowej, zmiany kierunku, zmiany tempa, jazdy po dragach i wszystkie inne ćwiczenia jakie przyjdą Ci do głowy :)Staraj się nie zwracać uwagi na jego wybryki. Doprowadź go do porządku i jedź dalej jakby nigdy nic się nie stało. Po barankach w żadnym wypadku nie zwalniaj, bo jak to zrobisz, koń się nauczy że po brykaniu dajesz mu spokój i będzie to robił częściej. Może poproś właścicielkę konia o jakieś rady ? Powinna znać wałaszka lepiej niż Ty i wiedzieć jak sobie z nim radzić.

  • Hrenna 2012-03-31 15:29:28

    ludzie nie wiem czy nie zauważyliscie ale ona jest zielona. nic praktycznie nie wie. I jeżeli ktoś ci nie pomoze w realu to daleko nie zajdziesz tylko pogorszysz stan psychiczny konia.

  • Poziomka97 2012-03-31 23:50:03

    Po pierwsze z tym wędzidłem nieszczęsnym. Myślę że koń miał nie miłe wspomnienia może go ktoś uderza tym wędzidłem po zębach a to konia bardzo boli porównuje się to do tego jak by ktoś tobie walił po zębach łyżką metalową. Ja jak bym była na twoim miejscu bym spędzała wolną chwile z tym koniem chodziła z nim na spacery itp. a Co do tego wędzidła to w boksie bez ogłowia tak po prost wsadzaj mu palca i żeby on otwierał paszcze swoją. Po kilku takich ćwiczeniach właśnie z otwieraniem jego paszczy powinno pomóc i jak już nauczy się bez problemu otwierać spróbuj z wędzidłem to samo odepnij wędzidło z ogłowia i samo tak naciśnij na język i wkładaj mu do buzi wędzidło. Jak to nie będzie wychodzić powtarzaj aż do skutku, ale pamiętaj nie uderzaj go tym w zęby to boli!!.Po drugie z tym uciekaniem do stajni. Jak tak robi to weź sobie bacik z tej strony co Ci ucieka i jak będzie chciał to zrobić to go lekko bacikiem uderz i też aż do skutku a jak to nie pomoże to wewnętrzną wodze odchyl bardzo na bok i trzymaj tak i on powinien wiedzieć o co chodzi ale zewnętrzną cały czas trzyma żeby on nie znalazł sobie ucieczki w inną stronę . 

  • byrekYll 2012-03-31 23:58:53

    W 1oo % zgadzam się z Poziomką, musisz dużo spędzać czasu z tym koniem, aby nabrał do Ciebie więcej zaufania. Myślę, że mógł mieć po prostu wędzidło wkładane "na chama". Ktoś pewnie nie czekał, aż otworzy pysk, a od razu wpychał mu to metalostwo do buzi. Dobrze moja poprzedniczka napisała, że to jest tak jakby ktoś Tobie uderzył łyżeczką w zęby, a to na prawdę miłe uczucie nie jest. Dobrym rozwiązaniem będzie dawanie kawałka marchewki, jabłka czy też kostki cukru, (chociaż cukier nie jest zdrowy nawet dla koni) jeśli otworzy pysk, gdy włożysz mu palec między zęby. Konie zawsze szybciej się uczą, gdy coś kojarzy im się z przyjemnością. Jeżeli takie ćwiczenia nie pomogą zastanów się nad kupnem smakowego wędzidła :)

  • Reklama
  • klaudia-kieszko 2012-04-01 11:12:44

    Dziekuje za wszystkie odpowiedzi ;) A moglby mi ktos dokladnie opisac to 7 gier? Bo chetnie sprobuje w tym tygodniu.

  • redakcja 2012-04-24 10:35:31

    Więc tak.Wałachy są zazwyczaj spokojne, ale jeśli on jest módy, to są z nim problemy. Nie możesz pokazywać mu że sie go boisz, bo on to czuje. Ja jeżdże na niższych koniach, więc mam ułatwione zadanie, jednak musisz go mocno trzymać. Jak będzie chciał iśc do stajni, zrób z nim kółko. I tak cały czas jeśli będzie ciągnąć. Pewnie nie lubi jeździć. Ale musisz go tego zachowania oduczyć. Podczas jazdy, gdy na chama ci skręca ty na następnym kółku musisz być przygotowana i ciągnąć go na drugą strone. Nie dawaj mu satysfakcji, że może se robić co chce. Jeśli będzie skręcać, łydka, a jeśli nie posłucha to bat. Jeśli dobrze jeździsz tzn, że czas nie ciebie uczyć tylko tego konia. On chce rządzić, a to tym mu masz pokazac ze ty jestes prowadzaca i nie ma prawa ci podskoczyc. A baranek może być z różnych powodów. Albo chciał cię zrzucić, albo mu sie nie spodobalo ze nie pozwalasz mu wracac do stajni. A ogłowie pchaj mocno, albo włóż palca. Nie chodzi mi  o to zebys go katowala tylko masz w taki troche bardziej lagodyn sposob pokazac mu ze ty rzadzisz.

  • bea1811 2012-04-24 12:47:50

    Zielony jeździec, nieujeżdżony koń. Bo to, że daje się dosiadać, to jeszcze nie znaczy, że ujeżdżony... Smutny obrazek polskiego jeździectwa :/ Szkoda gadać...

  • sroczka 2012-04-24 18:23:16

    Tak! Zaprzyjaźnij się z konikiem i będziecie radośnie galopować po tęczy! -.-Na ogół się tutaj nie wypowiadam, ale czytając te bzdury o mało co z krzesła nie spadłam. Sama mówisz, że jeździsz raptem kilka miesięcy. Więc odpowiedz sobie na pytanie: co Ty właściwie wiesz o koniach, jeździectwie? To nie jest kwestia tego, że koń jest zły i niedobry i wredny. On nie ma problemu. Ty masz problem. Radzę albo zacząć jeździć z PRAWDZIWYM instruktorem, albo dać sobie spokój, bo to tylko kwestia czasu, kiedy zrobisz sobie krzywdę.

  • Reklama


Reklama
Reklama