Witam, Od niedawna jeżdżę konno, ot trzy miesięczna świeżynka. Z braku środków finansowych zamierzam na okres wakacji pomagać w stajni w zamian na możliwość nauki jazdy. Niestety moim stałym problemem jest to, co wszyscy wokół nazywają "okazywaniem koniowi kto tu rządzi". Niby oczywiste, ale nie dla mnie. JAK mam to okazać? co dokładnie robić? od czyszczenia do pracy w siodle. Jak się zachować by uznał mnie za przywódce? Słyszałam, że w tej stajni jest kilka złośliwych koni, jak się przy nich zachować? Co zrobić by nie być skopanym przez trudniesze konie podczas pracy? Co zrobić gdy koń już się odwraca tyłem? Kiedy podnosi kopyto? I co zrobić jeśli już uderzy? Jak wchodzić do boksu, jak się zachować, co robić? Ponoć każdy koń wypróbowuje człowieka. Jak przejść taki koński "test"? Proszę wszystkich o konkretne i przemyślane porady. Dla was to może być śmieszne, dla mnie jest poważnym problemem.
Chyba masz za mało doświadczenia, jak na taką pracę.Możesz wyrządzić krzywdę sobie, i koniowi.Lepiej czyść boksy, zamiataj, przygotowuj pasze, sprzątaj siodlarnie...Bo ja bym Cię nie puściła samą do konia.
Wątpię żeby oddelegowali Cię do pracy z trudnymi końmi. Na to jeszcze przyjdzie czas. A jak nauczyć się obchodzić z takimi końmi? Wydaje mi się, że poprzez obserwację osób doświadczonych, które w tej stajni będą się nimi opiekowały. To będzie najlepsze rozwiązanie.Co do "okazywaniem koniowi kto tu rządzi". Należy pewnie podchodzić do konia, reagować na jego złe zachowanie (osobiście jestem zwolennikiem powiedzenia "jak Kuba Bogu tak Bóg Kubie"). Jednak należy odróżnić trzaskanie bez celu od karcenia. W relacjach końsko-ludzkich nie chodzi przecież o zastraszanie tylko o życie w harmonii.
Enigmatic- w tej stadninie przychodzą pomagać dziewczyny które konie widziały jedynie na obrazkach, a dzisiaj jeżdżą na zawody. Gdzie indziej zdobyć doświadczenie, jeśli nie pomagając przy koniach? W poście prosiłam o konkretne porady. Doradzasz mi czyszczenie boksów- właśnie tym między innymi będę się zajmować. Ale w boksach są konie, a je będę musiała przeprowadzić/ wyczyścić/ okiełznać. Z kolei kontakt z koniem oznacza odpowiednie zachowanie się wobec niego. Ja się pytam: JAK? Przede wszystkim jak reagować na straszenie konia, odwracanie tyłem i kopanie, bo wiem, że jeśli raz opuszczę boks, mogę do niego już nie wracać.
Tynaa91- mając na myśli "trudne" konie, mam na myśli trudne dla mnie:) Miały nieciekawą przeszłość, a teraz, choć ułagodzone, lubią postraszyć czy kopnąć nowicjusza. I tutaj pojawiają się wszystkie te pytania, które zadałam wcześniej- co robić kiedy będę w boksie z półtonowym posiadaczem kopyt?
Ceadis, zaczęłabym od początku. Nie wchodź do boksu dopóki koń Cię nie zauważy. Zawołaj go po imieniu, gwizdnij, cokolwiek. Sprowokuj go żeby się do Ciebie odwrócił. Kiedy już wejdziesz do konia, pilnuj tego, żeby to on do Ciebie podchodził, a nie Ty do niego. Generalnie to koń powinien się przesuwać, obracać, zmieniać pozycję, ponieważ usiłując ustalić hierarchię musimy mu pokazać, że to on ma się dostosować do naszych poleceń i wymagań, a nie odwrotnie. Oczywiście nie może to być samo wymaganie i karcenie. Bardzo ważne są też częste pochwały za minimalne oznaki posłuszeństwa. Musisz sprawić, że koń będzie miał ochotę z Tobą współpracować, bo będzie dobrze kojarzył Twoją osobę. Konsekwencja, ale z wyczuciem i nastawieniem na współpracę, nie tylko na autokratyczne rządy ;)
Dziękuję Joanno-bibik, właśnie na takich odpowiedziach mi zależy. Masz może więcej porad w jaki sposób ustawić się wyżej w hierarchii, albo do jakiej literatury sięgnąć? Dzisiaj przed jazdą czyściłam niezbyt zadowoloną z mojej obecności klacz- próbowała mnie skubać, zarzucała grzywą i uciekała jak najdalej ode mnie. Kiedy czyściłam jej łopatkę, ta przechodziła kawałek dalej udając że poszła do siana (skubała powietrze). Co powinnam w takiej sytuacji zrobić?
Nie ma za co :) Prosisz o radę, więc staram się jej udzielać. Jeśli chodzi o literaturę wiele jest ciekawych i przydatnych pozycji dotyczących jazdy konnej i współpracy z koniem. Ustalenie hierarchii uzyskuje się często przez metody tzw. naturalne. Ale znając odrobinę psychikę konia i behawior można stwarzać sytuacje celowe korzystając z zachowań konia. Np. piszesz, że kobyłka ucieka przed Tobą. Dobrym rozwiązaniem jest skorzystać z uwiązu - ograniczasz możliwość ucieczki i ułatwiasz sobie czynność. Jeśli jednak kobył jest z tych, których się nie wiąże (różne są metody i szkoły niestety) pozostaje Ci cierpliwość i zasada małych kroczków. Kobyła odsuwa się od Ciebie, podchodzisz, "ustawiasz" ją z powrotem w miejscu gdzie stałą poprzednio i bez szczotki dotykasz ją po całym grzebiecie. Pogłaszczesz - stoi, pochwal głosem i poklep delikatnie. Staraj się wydłużać momenty, w których ją dotykasz zanim pochwalisz pilnując żeby stała cały czas w tym samym miejscu. Później to samo robisz ze szczotką. To może trochę potrwać, ale poza tym warto żebyś, jeśli masz taką możliwość np brała ją na krótkie spacery w ręku i tutaj również pilnowała zasad, że idziesz przed jej łopatką, nie ma prawa Cię wyprzedzić, nachodzić na Ciebie, ani zatrzymywać czy zostawać za bardzo w tyle jeśli Ty się nie zatrzymujesz. To wszystko są elementy ustalania hierarchii. Co najważniejsze, nie mozesz sobie ustalić ram czasowych, w których kobyłka zacznie Cię szanować, ale powoli staraj się ją obserwować i powodować, żeby mogła Ci zaufać i poddać się Twoim działaniom. Trzymam kciuki, w razie czego odezwij się do mnie na prv, jeśli będę mogła jeszcze jakoś pomóc.
Na pewno do "trudnych"koni nie pozwolą Ci się zbliżać,dopóki nie uzyskasz jakiegoś tam doświadczenia,więc nie masz co się martwić.A jeżeli z jakimś zwierzakiem nie będziesz mogła się dogadać,to zawsze proś o pomoc kogoś ze stajni.Skoro masz pracować z różnymi konikami,czyścić im w boksach,gdy one tam stoją,to warto będzie zrobić wywiad ze stajennym czy z kimś,kto już te konie zna-dowiesz,która paskuda jest spokojna,która potrafi dziabnąć,gdy nie patrzysz lub która kopie :-) Wiadomo,o każdym należy wyrobić sobie własne zdanie i nawiązać własną nić porozumienia,ale takie ostrzeżenia mogą się przydać,bo tu chodzi o Twoje zdrowie. Jak już ktoś pisał- wchodząc do boksu musisz odezwać się do konia i postarać się,żeby to on do Ciebie podszedł i się odwrócił przodem.Daj mu powąchać swoją rękę,niech pozna Twój zapach.Pogłaszcz.Nie przekupuj go żadnym łakociem,bo potem będzie go chciał za każdym razem,co może skończyć się przepychankami-a to on jest większy :-) Nie pakuj się do boksu,gdy koń stoi tyłem- bądź co bądź naruszasz jego tren prywatny,jego dom,więc jak mu się nie spodobasz,to może "coś"zrobić.Najwygodniej czyścić boks,gdy konia w nim nie ma-wtedy człowiek jest spokojny,że nic mu nie grozi,że jakimś niepotrzebnym ruchem nie wystraszy konia,czy że ten przypadkiem nie nadepnie.Nie wszystkie wypadki są spowodowane złośliwością zwierzaka(raczej rzadko)- zazwyczaj winę ponosi człowiek,który nie wie,ale coś zrobił,niepotrzebnie machnął ręką,czy zbyt głośno się odezwał. Jak już wejdziesz do boksu z koniem(bo nie ma możliwości jego wystawienia),to pilnuj,alby stał do Ciebie przodem.Jako osoba rządząca musisz go odpowiednia ustawiać,przestawiać- albo przestaw go za pomocą kantara,albo naciskiem ręki-chcesz,żeby ustąpił zadem,to naciśnij go na tyłek lub bok i lekko popchnij,możesz lekko cmoknąć,żeby wiedział,że ma się ruszyć.Jak nie chce,to zwiększ nacisk. Co zrobić,żeby nie zostać skopanym?Hm...nie dać się zapędzić w róg boksu,zawsze wymagać tego samego w ten sam sposób i być konsekwentnym-nie możesz odpuścić.Drzwi pozostawiaj otwarte,żeby mieć drogę ucieczki-no niestety,czasami może się przydać. Co zrobić,jak już koń uderzy?Pozbierać się,wstać i wyjść :-) Miejmy nadzieję,że o własnych siłach.Im dłużej będziesz przebywała z końmi,to nauczysz się rozpoznawać ich humory.Po pracy i napięciu mięśni będziesz widziała,czy koń chce kopnąć,czy bryknąć.W takich wypadkach będziesz musiała zareagować szybciej nić on.Chce coś zmajstrować-musisz odwrócić jego uwagę-albo głosem,odezwać się do niego,a najlepiej połączyć odezwanie się z dotykiem-w łopatkę,szyję-gdzie tam akurat sięgniesz.Dotyk i głos powinny (no bo nie twierdzę,że z każdym koniem to przejdzie ;-) ) konie zdezorientować i powinien zaprzestać swojego niecnego planu. Twoje pytanie wcale nie jest śmieszne-szukasz rady i to jest dobre.Ale pamiętaj-najlepiej popytać ludzi ze stajni,gdzie będziesz parcować.Oni znają te konie najlepiej.
jeśli by kopnął, próbował ugryźć, od razu uderzasz go w szyję, to się opamięta. musisz być stanowcza, jeśli boisz się przejść np. pod szyją konia, przechodzisz, a nie bezczynnie stoisz mu koło głoowy i : przejść? czy nie przejść? cały czas musisz stać bokiem do konia, nie za blisko, i nie za daleko.
po pierwsze jeśli koń tupie kopytem np. dlatego że mu się nudzi musisz tupnąć trzy razy mocniej albo np. prowadzisz konia i on cię ugryzł musisz od razu mu oddać (tylko nie w szyję bo wtedy to dla niego nagroda) jeśli wchodzisz do boksu to zawsze z lewej strony bo jak z prawej to cię może ugryżć to na razie wszystko póżniej coś jeszcze napisze :)
fajnie, tylko mnie wszyscy tak uczyli i to zawsze pomaga, koń próbuje ugryźć, no to go mocno uderzasz w szyję, wszyscy instruktorzy < a kilka ich było> mi tak mówili. ;p
co do próby ugryzienia możesz też ostrzec konia ostrym głosem tak żeby w intonacji głosu zabrzmiało coś typu "spróbuj tylko, a też cię ugryzę" :D. Ogólnie tego całego tematu nie kapuje, jest bezsensowny. Nie lepiej zapytac, obserwowac doświadczone osoby w stajni? To będzie 100 razy lepsze niż takie pytanie przez internet. Poza tym koń wyczuwa z kim może sobie pożartowac a z kim nie. Bo może byc i nowicjusz, ale jeżeli bd z natury cierpliwy, konsekwentny, spokojny itd, to koń po prostu to wie, czyta z nas jak z książki i wie na ile z daną osobą może sobie pozwolic.
Przede wszystkim powinnaś poznać psychikę koni, a wtedy będzie Ci łatwiej im zaufać i staniesz się spokojniejsza. Koń wyczuwa zdenerwowanie. Uwierz mi, koń woli uciekać niż atakować. Nie jest drapieżnikiem i kopie i gryzie w ostateczności, gdy nie ma wyjścia i musi się bronić. Należy do konia podchodzić pewnie. Podchodząc do konia zawsze coś do niego powiedz. Najlepiej gdybyś mogła podczas czyszczenia, uwiązać konia na dwa uwiązy z prawej i lewej strony, wtedy nie ma możliwości poruszania głową i mogłabyś się skupić na czyszczeniu a nie na tym, że koń mógłby Cię skubnąć. Nie dokarmiaj koni z ręki, gdyż właśnie potem wymuszają smakołyki łapiąc za ubranie. Nie pozwól się obwąchiwać. Każde złe zachowanie ukaraj podniesionym głosem.
Hej!Twój problem jest bardzo powszechny wiele ludzi ma z tym problem. Ja szczerze polecam bardzo intymną technikę czyli join-up. Polega ona na nawiązaniu więzi z koniem i zaakceptowaniu Cię jako przywódcy. Jest to technika dzięki której nie tylko polepszysz swoje stosunki z danym koniem ale również będzie Ci się z nim lepiej pracowało. Jest to na prawdę niesamowite pomaga nie tylko jeźdźcu ale również koniu. Jeśli jesteś zainteresowana to proszę napisz do mnie poinstruuję Cię. ;)
Hej!Twój problem jest bardzo powszechny wiele ludzi ma z tym problem. Ja szczerze polecam bardzo intymną technikę czyli join-up. Polega ona na nawiązaniu więzi z koniem i zaakceptowaniu Cię jako przywódcy. Jest to technika dzięki której nie tylko polepszysz swoje stosunki z danym koniem ale również będzie Ci się z nim lepiej pracowało. Jest to na prawdę niesamowite pomaga nie tylko jeźdźcu ale również koniu. Jeśli jesteś zainteresowana to proszę napisz do mnie poinstruuję Cię. ;)Dziewczyno, ona dopiero 3 miesiące temu zaczęła swoją przygodę z końmi a Ty jej wyjeżdżasz z join-up"em? Brawa za inteligencje tym bardziej, że dziewczyna praktycznie nie ma pojęcia jak zachowac się przy koniu przy zwykłej najzwyklejszej sytuacji...
Dziewczyno, ona dopiero 3 miesiące temu zaczęła swoją przygodę z końmi a Ty jej wyjeżdżasz z join-up"em? Brawa za inteligencje tym bardziej, że dziewczyna praktycznie nie ma pojęcia jak zachowac się przy koniu przy zwykłej najzwyklejszej sytuacji... Nie musisz być od razu taka nie miła!!! Chciała pomocy to jej dałam !!!
Nie musisz być od razu taka nie miła!!! Chciała pomocy to jej dałam !!!Ale się czyta ze zrozumieniem, bo raczej oczywiste jest, że ona sobie z tym nie poradzi na razie, dopóki nie zdobędzie jako takiego doświadczenia. Ale dobra może trochę ostro to zabrzmiało, przepraszam, ale następnym razem prosiłabym o dokładnie przeczytanie postu założycielki tematu i o radę, która nie spowoduje żadnej tragedii ani nieprzyjemności dla jeźdźca i konia.
Hej!Twój problem jest bardzo powszechny wiele ludzi ma z tym problem. Ja szczerze polecam bardzo intymną technikę czyli join-up. Polega ona na nawiązaniu więzi z koniem i zaakceptowaniu Cię jako przywódcy. Jest to technika dzięki której nie tylko polepszysz swoje stosunki z danym koniem ale również będzie Ci się z nim lepiej pracowało. Jest to na prawdę niesamowite pomaga nie tylko jeźdźcu ale również koniu. Jeśli jesteś zainteresowana to proszę napisz do mnie poinstruuję Cię. ;)Dziewczyna idzie do pracy, wątpię czy znalazłaby czas i warunki (round pen) na taką zabawę, nawet jeśli wiedziałaby o co chodzi. Na pewno jest tam wiele koni, którymi trzeba się zająć. Najlepszym wyjściem jest po prostu poprosić kogoś o opisanie charakteru konia, a z czasem konie przyzwyczają się do Ciebie, a Ty do nich.
Witam, Od niedawna jeżdżę konno, ot trzy miesięczna świeżynka. Z braku środków finansowych zamierzam na okres wakacji pomagać w stajni w zamian na możliwość nauki jazdy. Niestety moim stałym problemem jest to, co wszyscy wokół nazywają "okazywaniem koniowi kto tu rządzi". Niby oczywiste, ale nie dla mnie. JAK mam to okazać? co dokładnie robić? od czyszczenia do pracy w siodle. Jak się zachować by uznał mnie za przywódce? Słyszałam, że w tej stajni jest kilka złośliwych koni, jak się przy nich zachować? Co zrobić by nie być skopanym przez trudniesze konie podczas pracy? Co zrobić gdy koń już się odwraca tyłem? Kiedy podnosi kopyto? I co zrobić jeśli już uderzy? Jak wchodzić do boksu, jak się zachować, co robić? Ponoć każdy koń wypróbowuje człowieka. Jak przejść taki koński "test"? Proszę wszystkich o konkretne i przemyślane porady. Dla was to może być śmieszne, dla mnie jest poważnym problemem.
Chyba masz za mało doświadczenia, jak na taką pracę.Możesz wyrządzić krzywdę sobie, i koniowi.Lepiej czyść boksy, zamiataj, przygotowuj pasze, sprzątaj siodlarnie...Bo ja bym Cię nie puściła samą do konia.
Wątpię żeby oddelegowali Cię do pracy z trudnymi końmi. Na to jeszcze przyjdzie czas. A jak nauczyć się obchodzić z takimi końmi? Wydaje mi się, że poprzez obserwację osób doświadczonych, które w tej stajni będą się nimi opiekowały. To będzie najlepsze rozwiązanie.Co do "okazywaniem koniowi kto tu rządzi". Należy pewnie podchodzić do konia, reagować na jego złe zachowanie (osobiście jestem zwolennikiem powiedzenia "jak Kuba Bogu tak Bóg Kubie"). Jednak należy odróżnić trzaskanie bez celu od karcenia. W relacjach końsko-ludzkich nie chodzi przecież o zastraszanie tylko o życie w harmonii.
Enigmatic- w tej stadninie przychodzą pomagać dziewczyny które konie widziały jedynie na obrazkach, a dzisiaj jeżdżą na zawody. Gdzie indziej zdobyć doświadczenie, jeśli nie pomagając przy koniach? W poście prosiłam o konkretne porady. Doradzasz mi czyszczenie boksów- właśnie tym między innymi będę się zajmować. Ale w boksach są konie, a je będę musiała przeprowadzić/ wyczyścić/ okiełznać. Z kolei kontakt z koniem oznacza odpowiednie zachowanie się wobec niego. Ja się pytam: JAK? Przede wszystkim jak reagować na straszenie konia, odwracanie tyłem i kopanie, bo wiem, że jeśli raz opuszczę boks, mogę do niego już nie wracać.
Tynaa91- mając na myśli "trudne" konie, mam na myśli trudne dla mnie:) Miały nieciekawą przeszłość, a teraz, choć ułagodzone, lubią postraszyć czy kopnąć nowicjusza. I tutaj pojawiają się wszystkie te pytania, które zadałam wcześniej- co robić kiedy będę w boksie z półtonowym posiadaczem kopyt?
Ceadis, zaczęłabym od początku. Nie wchodź do boksu dopóki koń Cię nie zauważy. Zawołaj go po imieniu, gwizdnij, cokolwiek. Sprowokuj go żeby się do Ciebie odwrócił. Kiedy już wejdziesz do konia, pilnuj tego, żeby to on do Ciebie podchodził, a nie Ty do niego. Generalnie to koń powinien się przesuwać, obracać, zmieniać pozycję, ponieważ usiłując ustalić hierarchię musimy mu pokazać, że to on ma się dostosować do naszych poleceń i wymagań, a nie odwrotnie. Oczywiście nie może to być samo wymaganie i karcenie. Bardzo ważne są też częste pochwały za minimalne oznaki posłuszeństwa. Musisz sprawić, że koń będzie miał ochotę z Tobą współpracować, bo będzie dobrze kojarzył Twoją osobę. Konsekwencja, ale z wyczuciem i nastawieniem na współpracę, nie tylko na autokratyczne rządy ;)
Dziękuję Joanno-bibik, właśnie na takich odpowiedziach mi zależy. Masz może więcej porad w jaki sposób ustawić się wyżej w hierarchii, albo do jakiej literatury sięgnąć? Dzisiaj przed jazdą czyściłam niezbyt zadowoloną z mojej obecności klacz- próbowała mnie skubać, zarzucała grzywą i uciekała jak najdalej ode mnie. Kiedy czyściłam jej łopatkę, ta przechodziła kawałek dalej udając że poszła do siana (skubała powietrze). Co powinnam w takiej sytuacji zrobić?
Nie ma za co :) Prosisz o radę, więc staram się jej udzielać. Jeśli chodzi o literaturę wiele jest ciekawych i przydatnych pozycji dotyczących jazdy konnej i współpracy z koniem. Ustalenie hierarchii uzyskuje się często przez metody tzw. naturalne. Ale znając odrobinę psychikę konia i behawior można stwarzać sytuacje celowe korzystając z zachowań konia. Np. piszesz, że kobyłka ucieka przed Tobą. Dobrym rozwiązaniem jest skorzystać z uwiązu - ograniczasz możliwość ucieczki i ułatwiasz sobie czynność. Jeśli jednak kobył jest z tych, których się nie wiąże (różne są metody i szkoły niestety) pozostaje Ci cierpliwość i zasada małych kroczków. Kobyła odsuwa się od Ciebie, podchodzisz, "ustawiasz" ją z powrotem w miejscu gdzie stałą poprzednio i bez szczotki dotykasz ją po całym grzebiecie. Pogłaszczesz - stoi, pochwal głosem i poklep delikatnie. Staraj się wydłużać momenty, w których ją dotykasz zanim pochwalisz pilnując żeby stała cały czas w tym samym miejscu. Później to samo robisz ze szczotką. To może trochę potrwać, ale poza tym warto żebyś, jeśli masz taką możliwość np brała ją na krótkie spacery w ręku i tutaj również pilnowała zasad, że idziesz przed jej łopatką, nie ma prawa Cię wyprzedzić, nachodzić na Ciebie, ani zatrzymywać czy zostawać za bardzo w tyle jeśli Ty się nie zatrzymujesz. To wszystko są elementy ustalania hierarchii. Co najważniejsze, nie mozesz sobie ustalić ram czasowych, w których kobyłka zacznie Cię szanować, ale powoli staraj się ją obserwować i powodować, żeby mogła Ci zaufać i poddać się Twoim działaniom. Trzymam kciuki, w razie czego odezwij się do mnie na prv, jeśli będę mogła jeszcze jakoś pomóc.
Na pewno do "trudnych"koni nie pozwolą Ci się zbliżać,dopóki nie uzyskasz jakiegoś tam doświadczenia,więc nie masz co się martwić.A jeżeli z jakimś zwierzakiem nie będziesz mogła się dogadać,to zawsze proś o pomoc kogoś ze stajni.Skoro masz pracować z różnymi konikami,czyścić im w boksach,gdy one tam stoją,to warto będzie zrobić wywiad ze stajennym czy z kimś,kto już te konie zna-dowiesz,która paskuda jest spokojna,która potrafi dziabnąć,gdy nie patrzysz lub która kopie :-) Wiadomo,o każdym należy wyrobić sobie własne zdanie i nawiązać własną nić porozumienia,ale takie ostrzeżenia mogą się przydać,bo tu chodzi o Twoje zdrowie. Jak już ktoś pisał- wchodząc do boksu musisz odezwać się do konia i postarać się,żeby to on do Ciebie podszedł i się odwrócił przodem.Daj mu powąchać swoją rękę,niech pozna Twój zapach.Pogłaszcz.Nie przekupuj go żadnym łakociem,bo potem będzie go chciał za każdym razem,co może skończyć się przepychankami-a to on jest większy :-) Nie pakuj się do boksu,gdy koń stoi tyłem- bądź co bądź naruszasz jego tren prywatny,jego dom,więc jak mu się nie spodobasz,to może "coś"zrobić.Najwygodniej czyścić boks,gdy konia w nim nie ma-wtedy człowiek jest spokojny,że nic mu nie grozi,że jakimś niepotrzebnym ruchem nie wystraszy konia,czy że ten przypadkiem nie nadepnie.Nie wszystkie wypadki są spowodowane złośliwością zwierzaka(raczej rzadko)- zazwyczaj winę ponosi człowiek,który nie wie,ale coś zrobił,niepotrzebnie machnął ręką,czy zbyt głośno się odezwał. Jak już wejdziesz do boksu z koniem(bo nie ma możliwości jego wystawienia),to pilnuj,alby stał do Ciebie przodem.Jako osoba rządząca musisz go odpowiednia ustawiać,przestawiać- albo przestaw go za pomocą kantara,albo naciskiem ręki-chcesz,żeby ustąpił zadem,to naciśnij go na tyłek lub bok i lekko popchnij,możesz lekko cmoknąć,żeby wiedział,że ma się ruszyć.Jak nie chce,to zwiększ nacisk. Co zrobić,żeby nie zostać skopanym?Hm...nie dać się zapędzić w róg boksu,zawsze wymagać tego samego w ten sam sposób i być konsekwentnym-nie możesz odpuścić.Drzwi pozostawiaj otwarte,żeby mieć drogę ucieczki-no niestety,czasami może się przydać. Co zrobić,jak już koń uderzy?Pozbierać się,wstać i wyjść :-) Miejmy nadzieję,że o własnych siłach.Im dłużej będziesz przebywała z końmi,to nauczysz się rozpoznawać ich humory.Po pracy i napięciu mięśni będziesz widziała,czy koń chce kopnąć,czy bryknąć.W takich wypadkach będziesz musiała zareagować szybciej nić on.Chce coś zmajstrować-musisz odwrócić jego uwagę-albo głosem,odezwać się do niego,a najlepiej połączyć odezwanie się z dotykiem-w łopatkę,szyję-gdzie tam akurat sięgniesz.Dotyk i głos powinny (no bo nie twierdzę,że z każdym koniem to przejdzie ;-) ) konie zdezorientować i powinien zaprzestać swojego niecnego planu. Twoje pytanie wcale nie jest śmieszne-szukasz rady i to jest dobre.Ale pamiętaj-najlepiej popytać ludzi ze stajni,gdzie będziesz parcować.Oni znają te konie najlepiej.
jeśli by kopnął, próbował ugryźć, od razu uderzasz go w szyję, to się opamięta. musisz być stanowcza, jeśli boisz się przejść np. pod szyją konia, przechodzisz, a nie bezczynnie stoisz mu koło głoowy i : przejść? czy nie przejść? cały czas musisz stać bokiem do konia, nie za blisko, i nie za daleko.
po pierwsze jeśli koń tupie kopytem np. dlatego że mu się nudzi musisz tupnąć trzy razy mocniej albo np. prowadzisz konia i on cię ugryzł musisz od razu mu oddać (tylko nie w szyję bo wtedy to dla niego nagroda) jeśli wchodzisz do boksu to zawsze z lewej strony bo jak z prawej to cię może ugryżć to na razie wszystko póżniej coś jeszcze napisze :)
nana33 oszalałaś! jak uderzy w szyje to wtedy będzie ją ciągle gryzł!!!
w takim razie to w co uderzac i jak mocno, zeby nie przesadzic?
fajnie, tylko mnie wszyscy tak uczyli i to zawsze pomaga, koń próbuje ugryźć, no to go mocno uderzasz w szyję, wszyscy instruktorzy < a kilka ich było> mi tak mówili. ;p
co do próby ugryzienia możesz też ostrzec konia ostrym głosem tak żeby w intonacji głosu zabrzmiało coś typu "spróbuj tylko, a też cię ugryzę" :D. Ogólnie tego całego tematu nie kapuje, jest bezsensowny. Nie lepiej zapytac, obserwowac doświadczone osoby w stajni? To będzie 100 razy lepsze niż takie pytanie przez internet. Poza tym koń wyczuwa z kim może sobie pożartowac a z kim nie. Bo może byc i nowicjusz, ale jeżeli bd z natury cierpliwy, konsekwentny, spokojny itd, to koń po prostu to wie, czyta z nas jak z książki i wie na ile z daną osobą może sobie pozwolic.
Przede wszystkim powinnaś poznać psychikę koni, a wtedy będzie Ci łatwiej im zaufać i staniesz się spokojniejsza. Koń wyczuwa zdenerwowanie. Uwierz mi, koń woli uciekać niż atakować. Nie jest drapieżnikiem i kopie i gryzie w ostateczności, gdy nie ma wyjścia i musi się bronić. Należy do konia podchodzić pewnie. Podchodząc do konia zawsze coś do niego powiedz. Najlepiej gdybyś mogła podczas czyszczenia, uwiązać konia na dwa uwiązy z prawej i lewej strony, wtedy nie ma możliwości poruszania głową i mogłabyś się skupić na czyszczeniu a nie na tym, że koń mógłby Cię skubnąć. Nie dokarmiaj koni z ręki, gdyż właśnie potem wymuszają smakołyki łapiąc za ubranie. Nie pozwól się obwąchiwać. Każde złe zachowanie ukaraj podniesionym głosem.
Hej!Twój problem jest bardzo powszechny wiele ludzi ma z tym problem. Ja szczerze polecam bardzo intymną technikę czyli join-up. Polega ona na nawiązaniu więzi z koniem i zaakceptowaniu Cię jako przywódcy. Jest to technika dzięki której nie tylko polepszysz swoje stosunki z danym koniem ale również będzie Ci się z nim lepiej pracowało. Jest to na prawdę niesamowite pomaga nie tylko jeźdźcu ale również koniu. Jeśli jesteś zainteresowana to proszę napisz do mnie poinstruuję Cię. ;)
Hej!Twój problem jest bardzo powszechny wiele ludzi ma z tym problem. Ja szczerze polecam bardzo intymną technikę czyli join-up. Polega ona na nawiązaniu więzi z koniem i zaakceptowaniu Cię jako przywódcy. Jest to technika dzięki której nie tylko polepszysz swoje stosunki z danym koniem ale również będzie Ci się z nim lepiej pracowało. Jest to na prawdę niesamowite pomaga nie tylko jeźdźcu ale również koniu. Jeśli jesteś zainteresowana to proszę napisz do mnie poinstruuję Cię. ;)Dziewczyno, ona dopiero 3 miesiące temu zaczęła swoją przygodę z końmi a Ty jej wyjeżdżasz z join-up"em? Brawa za inteligencje tym bardziej, że dziewczyna praktycznie nie ma pojęcia jak zachowac się przy koniu przy zwykłej najzwyklejszej sytuacji...
Dziewczyno, ona dopiero 3 miesiące temu zaczęła swoją przygodę z końmi a Ty jej wyjeżdżasz z join-up"em? Brawa za inteligencje tym bardziej, że dziewczyna praktycznie nie ma pojęcia jak zachowac się przy koniu przy zwykłej najzwyklejszej sytuacji... Nie musisz być od razu taka nie miła!!! Chciała pomocy to jej dałam !!!
Nie musisz być od razu taka nie miła!!! Chciała pomocy to jej dałam !!!Ale się czyta ze zrozumieniem, bo raczej oczywiste jest, że ona sobie z tym nie poradzi na razie, dopóki nie zdobędzie jako takiego doświadczenia. Ale dobra może trochę ostro to zabrzmiało, przepraszam, ale następnym razem prosiłabym o dokładnie przeczytanie postu założycielki tematu i o radę, która nie spowoduje żadnej tragedii ani nieprzyjemności dla jeźdźca i konia.
Hej!Twój problem jest bardzo powszechny wiele ludzi ma z tym problem. Ja szczerze polecam bardzo intymną technikę czyli join-up. Polega ona na nawiązaniu więzi z koniem i zaakceptowaniu Cię jako przywódcy. Jest to technika dzięki której nie tylko polepszysz swoje stosunki z danym koniem ale również będzie Ci się z nim lepiej pracowało. Jest to na prawdę niesamowite pomaga nie tylko jeźdźcu ale również koniu. Jeśli jesteś zainteresowana to proszę napisz do mnie poinstruuję Cię. ;)Dziewczyna idzie do pracy, wątpię czy znalazłaby czas i warunki (round pen) na taką zabawę, nawet jeśli wiedziałaby o co chodzi. Na pewno jest tam wiele koni, którymi trzeba się zająć. Najlepszym wyjściem jest po prostu poprosić kogoś o opisanie charakteru konia, a z czasem konie przyzwyczają się do Ciebie, a Ty do nich.