Reklama
  • Wiki123 2013-02-19 19:10:31

    Tak,bo wyobraź sobie,że świnie nie ważą tyle ile koń,nie mają 2 metrów i nie są przystosowane do noszenia jakiegokolwiek ciężaru na grzbiecie.

  • paula04 2013-02-19 19:20:18

    Tak,bo wyobraź sobie,że świnie nie ważą tyle ile koń,nie mają 2 metrów i nie są przystosowane do noszenia jakiegokolwiek ciężaru na grzbiecie.Wyobraź sobie, że miałam wtedy z 8 lat, byłam leciutka, pozatym nie widziałaśnigdy świni na oczy dlatego mówisz, że są zasłabe, aby nosić jakikolwiek ciężar na grzbiecie! Wyobraź sobie, że świnia prawie odgryzła nogę mojej mamie co przewróceniu jej. Czy nadal uważasz, że świnie są słabe?? 

  • Hippika 2013-02-19 19:28:36

    "Tak się tylko mówi. Wejdź w google bla bla bla. A dowodów nie przedstawiłaś. Nie rozumiem co masz do powyższej ksiażki, bo jest napisana na faktach autentycznych, ale to nie o ten przypadek mi chodziło tylko o wiele innych np. o suczce, która własnym ciałem zastawiła dzieci przed jadącym motorem." Autentyczne fakty? Serio? A są jakieś inne fakty? Z SJP: rozum - zdolność myślenia, analizowania, wnioskowania i pojmowania; umysł; intelekt Jakbyś nie wiedziała o czym rozmawiamy, bo jakoś tak mi się wydaje. Instynkt- 1. «dyspozycja psychiczna» 2. «wrodzona zdolność żywych organizmów do złożonych, celowych działań, swoistych dla danego gatunku i ważnych dla przetrwania»

  • Reklama
  • Wiki123 2013-02-19 19:30:38

    Po pierwsze skąd możesz wiedzieć,że nie widziałam na oczy świni ?Równie dobrze ja mogę powiedzieć,że nie widziałaś konia,a nie powiedziałam tego i wcale mnie to nie interesuje.Po drugie ja nie mówię,że świnie są słabe.Powiedziałam coś takiego?To,że świnia potrafi kogoś przewrócić to nie znaczy,że może kogoś nosić na grzbiecie.Świnie są zwierzętami hodowlanymi,a nie wierzchowymi.Poza tym sama powiedziałaś,że świnie są niebezpieczne.

  • GabaKoniara10 2013-02-19 19:40:23

    Raczej nikomu się to nie podoba. Zresztą po tej aferze z hamburgerami i koniną robi mi się niedobrze...! No, bo jak tak można? Niech koń pożyje do końca, a potem niech go zakopią jak każde inne zwierzę. Koń to też zwierzę, tak jak pies czy kot, a jednak traktujemy je inaczej. Dlaczego? Spytajcie siebie sami, a uzyskacie odpowiedź. Jak dla mnie to tyle, bo nie będę pisała szczegółów.

  • Szary Pielgrzym 2013-02-20 20:36:41

    Dobrze , zapytam się wprost , jakie jest wasze zdanie na temat końskiego targu w Skaryszewie ?

  • GabaKoniara10 2013-02-21 12:28:41

    Jak można handlować końmi...idącymi na rześ? No bo co to za pytanie? W ogóle ten przewóz koni to masakra, nie przewóz...to przeładowanie i w ogóle...!

  • Reklama
  • paula04 2013-02-21 18:08:38

    1. "Niech koń pożyje do końca, a potem niech go zakopią jak każde inne zwierzę."2. " Koń to też zwierzę, tak jak pies czy kot, a jednak traktujemy je inaczej. Dlaczego?"1. Nawet jeśli pożyje do końca to go nie zakopią, ponieważ jest to łamanie Polskiego prawa. Jeśli ktoś to zgłosi, niedość, że grzywna czy kara chyba ponad 500zł to jeszcze konia trzeba odkopać i poddać utylizacji czego państwo nie finansuje :). Co do kary nie jestem pewna. Ale co innego, zakopać na podwórku chomika, myszkę czy szczura. Są to malutkie gryzonie, a na konia trzeba kopać wielki dół i co jeśli sprzedasz dom, a kupcy postanowią zrobić tam oczko wodne?!2. Z koniem nie posiedzisz na kanapie, nie weźmiesz go do transportera i będziesz trzymała w hotelu na wakacje, koniu nie dasz np., chipsa bo to chemia i może mu zaszkodzić. Z koniem nie wyjdziesz do parku na spacer, ani nie zamieszkasz w bloku/sypialni. Koń nie przyjdzie i nie położy się na łóżku obok Ciebie. Nie nauczysz konia załatwiać się do kuwety itp., itd. Z koniem nie zrobisz wielu, bardzo wielu rzeczy, a z psem czy kotem tak!

  • Szary Pielgrzym 2013-02-21 19:44:56

    Link do strony z kompletem dokumentów http://www.arimr.gov.pl/pomoc-unijna-i-krajowa/doplaty-do-utylizacji-padlych-zwierzat-gospodarskich.html A teraz przykładowe wyliczenia : Około 200 złotych za uśpienie konia dokładną cenę ustala vet po zobaczeniu konia 120 zbiór i transport 170 za utylizacje Rolnicy płacą 30% sumy należnej za usługę Agencja dopłaca 70% Bez dopłaty :200+120+170=490 Cena z dopłatom: 120+170=290, 290-203(70%)=87, 200+87 =287 Rolnicy płacą za uśpienie i utylizacje 287 złotych Moim zdaniem nie jest to wygórowana cena .

  • Wiki123 2013-02-22 12:26:01

    A po za tym,jak ktoś kupuje konia,to powinien się liczyć,że koń to wielki wydatek,a nie nagle ktoś dochodzi do wniosku,że nie ma pieniędzy i co z tego,że  zżył się z tym koniem przez 10 lat i nagle musi sprzedać go do rzeźni...

  • Maria 2013-02-22 16:07:27

    Kupując  konia nie sposób przewidzieć czy za 10, 20 lat będzie się miało dostatek pieniędzy.Co do powyższych, to rolników utylizacja konia czy innego zwierzęcia gospodarskiego kosztuje mniej niż utylizacja psa czy kota.

  • Reklama
  • Szary Pielgrzym 2013-02-23 19:44:11

    Zgadam się z tym że nie można przewidzieć w jakiej sytuacji finansowej za 10 czy 20 lat się znajdziemy , szczególnie w dzisiejszych czasach . A co do oddawania koni na rzeź przez właścicieli którzy nagle zbiednieli i nie stać ich na dalsze utrzymywanie konia to oprócz rzeźni są jeszcze dwa wyjścia , sprzedać go w tak zwane dobre ręce lub sprzedać albo nawet podarować go Fundacji ratującej konie . Zależy jak właściciel go potraktuje , czy jak zużyte , zniszczone narzędzie na sprzedaży którego może zarobić trochę grosza , czy jak przyjaciela wobec którego przyjął na siebie pewne zobowiązania .

  • Kasia172 2013-02-27 20:29:49

    "Dlaczego świne są gorsze od koni?? Są bardzo inteligentne i także czują, są przewożone w niehumanitarnych warunkach identycznie jak konie!"Otóż są mniej inteligentne od koni :)"Nie pojmujesz sama swojej psychiki."Mogę cie zapewnić, ze pojmuję i nie rozumiem dlaczego mnie obrażasz! "Mówisz tak, bo nigdy nie poznałaś żadnej świni na tyle blisko, żeby ufać jej jak koniom! Słuchaj! Moi rodzice mieli kiedyś świnie. Zaprzyjaźniłam się na tyle blisko z jedną maciorą o imieniu Magda, że ufałam jej na śmierć, odbierałam poród, bawiłam się, czyściłam, a nawet jeździłam! Więc zastanów się gdy wypowiadasz jaki kolwek wyrok na zwierze."Hmmmm moi 3 wujkowie hodują świnie, a ja często do nich jeżdżę i poza tym, że gdy je karmiłam to próbowały zjeść mi buty i spodnie to faktycznie nie mam przyjemnych wrażeń. No chyba, ze z prosiaczkami :) A co do jeżdżenia na świni to tylko ją tym męczyłaś."Wyobraź sobie, że miałam wtedy z 8 lat, byłam leciutka, pozatym nie widziałaśnigdy świni na oczy dlatego mówisz, że są zasłabe, aby nosić jakikolwiek ciężar na grzbiecie! Wyobraź sobie, że świnia prawie odgryzła nogę mojej mamie co przewróceniu jej. Czy nadal uważasz, że świnie są słabe??"Byłam leciutka? Dla nie których 50 kg to lekko. A co ma odgryzanie nogi do noszenia na grzbiecie ciężaru? Tu chyba chodzi o nacisk szczęki a nie mięśnie grzbietu. "Autentyczne fakty? Serio? A są jakieś inne fakty?"Np. delfin Flippo, który uratował chłopaka przed utonięciem. Dodam, że nie był do tego tresowany ;) był dzikim delfinem."Z koniem nie posiedzisz na kanapie.ani nie zamieszkasz w bloku/sypialni. Koń nie przyjdzie i nie położy się na łóżku obok Ciebie. Nie nauczysz konia załatwiać się do kuwety. koniu nie dasz np., chipsa bo to chemia i może mu zaszkodzić."Hmmm. Faktycznie koń tego nie zrobi. Ale moja świnka morska też nie potrafiła załatwiać się do kuwety, nie przychodziła do sypialni i nie kładła się koło mnie wiec to głupie gadanie. A chips psu i kotu nie zaszkodzi?! Ty karmisz swoje zwierzęta chipsami!? (Konia nie) "będziesz trzymała w hotelu na wakacje,Z koniem nie wyjdziesz do parku na spacer,"Są tzw. końskie pensjonaty czy hotele :) Zorientuj się, a co do parku to owszem nie wyjdzie się, ale na wsi można chodzić z koniem na spacery :D "Rolnicy płacą za uśpienie i utylizacje 287 złotych. Moim zdaniem nie jest to wygórowana cena."No bo nie jest. W pełni się zgadzam. Nawet 490 zł to nie jest wysoka cena."Kupując  konia nie sposób przewidzieć czy za 10, 20 lat będzie się miało dostatek pieniędzy."No, żeby mieć problem ze zdobyciem 287 zł to trzeba być bankrutem."A co do oddawania koni na rzeź przez właścicieli którzy nagle zbiednieli i nie stać ich na dalsze utrzymywanie konia to oprócz rzeźni są jeszcze dwa wyjścia , sprzedać go w tak zwane dobre ręce lub sprzedać albo nawet podarować go Fundacji ratującej konie . Zależy jak właściciel go potraktuje , czy jak zużyte , zniszczone narzędzie na sprzedaży którego może zarobić trochę grosza , czy jak przyjaciela wobec którego przyjął na siebie pewne zobowiązania ."Wiec jak ktoś już jest tym bankrutem to niech skorzysta z tych rad :) Są bardzo celne. Zgadzam się w 100%  

  • Hippika 2013-02-27 22:08:32

    "Autentyczne fakty? Serio? A są jakieś inne fakty?"Np. delfin Flippo, który uratował chłopaka przed utonięciem. Dodam, że nie był do tego tresowany ;) był dzikim delfinem. Dziecko drogie, to nie jest odpowiedź na pytanie, czy są jakieś inne fakty. Otóż nie ma i wykazujesz się kompletnym brakiem zrozumienia tego, co piszesz. Myślisz, że taką osobę można traktować poważnie? Otóż nie.

  • jazda-konna 2013-02-27 22:59:36

    Podsumujmy czego się dowiedziałem z tego wątku:Dowiedziałem się że koni zabijać nie można bo to nie humanitarne i jeść ich nie można.Dowiedziałem się że niezdrowe jest jeżdżenie na świni, krowie, słoniu czy cholera wie czym jeszcze, i dowiedziałem się o jeszcze innych bzdurnych bzdurach, a tytuł wątku brzmi tak szlachetnie "Ratujmy konie idące na rzeź!" Jakbym miał konie do uratowania przed rzeźnią, bo powiem szczerze, że już wolałbym je rzucić na pożarcie wilkom, niż dać Wam do ratowania. Po co się tak żrecie o taki temat jak konie idące na rzeź, wiedząc, że jest to temat bardzo drażliwy i zróżnicowany. Przykładowo, koniarz będzie mówił o tym że koni jeść nie wolno, aczkolwiek nie każdy koniarz. Wegetarianin będzie mówił, dlaczego ratujmy koni? ratujmy wszystkie zwierzęta, co konia jeść nie wolno, a świnię wolno? No fakt, po co jeść świnię jak można sobie na niej pojeździć. Jednak ludzie co jedzą normalnie mięso, stwierdzą, że konie mogą być zabijane i jedzone, lecz powinny być zabijane w humanitarny sposób i w humanitarnych warunkach przewożony. Chcecie ratować konie? Ok, to fajnie, szlachetnie z Waszej strony, ale pisząc takie bzdety tutaj na forum, nie uratujecie nawet muchy przed roztrzaskaniem przez packę. Może wówczas zorganizujcie jakąś akcje zbierając podpisy pod petycjami i innymi dokumentami, które coś może kiedyś zmienią jeśli chodzi chociaż o transport koni na rzeź, by się nie męczyły itd. A dokumenty znajdziecie chociażby na stronach vivy lub też jak napiszecie mail"a do jakiejkolwiek fundacji to z pewnością dadzą jakieś linki, albo prześlą jakieś dokumenty, któr być może coś zmienią. A takie biadolenie na forum czy fajnie się na krówce jeździ, czy może na śwince to nie ma żadnego sensu. Czasami fajnie jest pomyśleć. Na prawdę nie boli, więc może kiedyś spróbujcie, bo z tego co widzę po tych wszystkich forach, to jak ktoś taki anonimowy jest to jest wielkim mądralą, więc pokażcie to, jacy jesteście mądrzy ;/.P.S.: Dlatego tą świnię i krowę przytaczałem ciągle, bo to mnie rozwaliło ;d takie niewinne zwierzę jak świnka rozpętała wojnę o krowę :D. Gratuluję pomysłowości :D

  • joanna-bibik 2013-02-27 23:46:32

    Viva! Akcja dla zwierząt od lat prowadzi kampanię "Nie w moim imieniu", współpracowałam z nimi przez parę ładnych lat zbierając podpisy na petycjach, udostępniając materiały informacyjne i generalnie uświadamiając ludzi co można w tej sprawie zrobić. Myślę jednak, że zanim ktoś weźmie się za jakiekolwiek działania powinien sobie uświadomić o co tak naprawdę walczy - Viva za główny cel postawiła sobie skreślenie konia z listy zwierząt rzeźnych - o ile kocham konie i świadomie nie zjadłabym koniny o tyle mając świadomość i minimalną wiedzę można zrozumieć, że cel ten jest w zasadzie nie do osiągnięcia. Dlatego też zdecydowanie bardziej skłaniałabym się ku dążeniach do ORGANIZOWANIA HUMANITARNYCH WARUNKÓW TRANSPORTU KONI I PRZESTRZEGANIA NORM ORAZ KONTROLI, które są zaniedbywane, czego udowadniać nikomu raczej nie trzeba. Podjęcie współpracy nie jest niczym skomplikowanym ani zobowiązującym, wystarczy napisać maila, czy w jakikolwiek inny sposób skontaktować się z odpowiednią organizacją żeby po paru dniach otrzymać zestaw materiałów i móc zacząć działać. I to jest coś, co warto robić, jeśli tak chcecie walczyć o prawa koni, miałkie gadki na forum niczego nie zmienią, bez względu na to, czy będziecie dyskutować o wyższości konia nad świnią, czy nad chomikiem...(Przy okazji Viva prowadzi też kampanię odnośnie przemysłowego chowu zwierząt, więc miłosnicy świnek też mają gdzie się poudzielać w sposób pożyteczny...)

  • Reklama
  • Szary Pielgrzym 2013-02-28 15:26:54

    Z całym szacunkiem dla Pani nie zgadzam się z twierdzeniem , że koni nie da się skreślić z listy zwierząt rzeźnych , oczywiście nie odbędzie się to w tym roku a nawet nie w ciągu najbliższych paru lat , ale w polityce zdarzały się dziwniejsze rzeczy , zależy kto będzie stał za sprawą za jaką siłą przebicia , z jakimi środkami finansowymi , ile ludzi poprze sprawę . Nacisk organizacji ekologicznych jest coraz większy , i kto wie co wydarzyć się może w przyszłości ?

  • Kasia172 2013-02-28 19:36:32

    "Dziecko drogie, to nie jest odpowiedź na pytanie, czy są jakieś inne fakty. Otóż nie ma i wykazujesz się kompletnym brakiem zrozumienia tego, co piszesz. Myślisz, że taką osobę można traktować poważnie? Otóż nie."Faktycznie nie rozumiem o co ci chodzi. Myślałam, ze o inne tego typu zdarzenia. "Jakbym miał konie do uratowania przed rzeźnią, bo powiem szczerze, że już wolałbym je rzucić na pożarcie wilkom, niż dać Wam do ratowania. "Chyba troszkę lekkomyślnie to napisałaś :) Kłócimy się, bo jedni chcą ratować, a inni nie."Z całym szacunkiem dla Pani nie zgadzam się z twierdzeniem , że koni nie da się skreślić z listy zwierząt rzeźnych , oczywiście nie odbędzie się to w tym roku a nawet nie w ciągu najbliższych paru lat , ale w polityce zdarzały się dziwniejsze rzeczy , zależy kto będzie stał za sprawą za jaką siłą przebicia , z jakimi środkami finansowymi , ile ludzi poprze sprawę . Nacisk organizacji ekologicznych jest coraz większy , i kto wie co wydarzyć się może w przyszłości ?"Pełny szacunek :) Zgadzam sie całkowicie :D

  • joanna-bibik 2013-03-01 00:18:13

    Kasia, po pierwsze zapewne chodziło o stwierdzenie "fakt autentyczny", które jest błędne, ponieważ FAKT sam w sobie oznacza zdarzenie autentyczne i dodawanie takiego epitetu jest błędem językowym, który niestety zdarza się często, tzw. masło maślane.Szary Pielgrzymie, użyłam stwierdzenia, że wg mnie "w zasadzie cel ten jest nie do osiągnięcia", a więc nie neguję tej możliwości całkowicie. Mogę się zgodzić, hipotetycznie, z Twoim stwierdzeniem, że różne rzeczy się zdarzają i można się spodziewać, że to się kiedyś stanie; pytanie teraz powstaje jedno: czy warto skupiać się na czymś co może nastąpić za kilka, kilkanaście albo jeszcze więcej lat i tym samym pozostawić w międzyczasie sytuację tą, która naprawdę wymaga poprawy tak naprawdę bez zmian, czy skupić się w pierwszej kolejności na tym, co może przynieść rezultaty i ulgę zwierzakom w bliższej przyszłości?

  • Szary Pielgrzym 2013-03-01 15:39:55

    Pani Joanno , moim zdaniem należy się skupić na celu głównym jakim jest skreślenie koni z listy zwierząt rzeźnych. Oczywiście w miarę posiadanych sił i środków można walczyć o humanitarny transport koni i przestrzeganie norm , ale cel główny jest najważniejszy . Zbytnie rozproszenie sił i środków na różne cele nie służy sprawie. Czasami trzeba poświęcić sprawę o mniejszym znaczeniu , warunki transportu koni , na rzecz idei o daleko większym znaczeniu , skreślenie koni z listy zwierząt rzeźnych , wiem że brzmi to okrutnie , ale takie jest życie . Pozdrawiam

  • Kasia172 2013-03-01 15:58:24

    Aha. W takim razie przepraszam :)

  • Maria 2013-03-01 19:34:52

    Pani Joanno , moim zdaniem należy się skupić na celu głównym jakim jest skreślenie koni z listy zwierząt rzeźnych. Oczywiście w miarę posiadanych sił i środków można walczyć o humanitarny transport koni i przestrzeganie norm , ale cel główny jest najważniejszy . Zbytnie rozproszenie sił i środków na różne cele nie służy sprawie. Czasami trzeba poświęcić sprawę o mniejszym znaczeniu , warunki transportu koni , na rzecz idei o daleko większym znaczeniu , skreślenie koni z listy zwierząt rzeźnych , wiem że brzmi to okrutnie , ale takie jest życie . Pozdrawiam Ja jednak dyskutowałabym, czy skreślenie koni z listy zwierząt rzeźnych jest w ogóle możliwe, bez względu w jakiej przyszłości.Ubój koni w Polsce odziedziczyliśmy po komunizmie, jednak nie jest to praktyka z "barbarzyńskiego" Wschodu, lecz również z kultury cywilizowanej Europy Zachodniej (Włochy, Francja, Wielka Brytania), a jak wszyscy wiemy, mamy do czynienia z globalizacją. Ja również jak P. Joanna postulowałabym za poprawieniem warunków transportu, obsługi w rzeźniach (nie tylko koni) i sposobów uboju. I nie przekonuja mnie żadne argumenty, że człowiek nie może spożywać koniny z jakichś względów etycznych, bo przecież każdy koń, każde zwierzę oddawane do utylizacji jest potem mielone na mączkę-mięsno kostną.

  • Szary Pielgrzym 2013-03-01 21:42:33

    W USA 70% populacji jest przeciwna jedzeniu koniny , w Europie jest też spory odsetek ludzi odrzucających koninę jako pożywienie . Czas rozstrzygnie po której stronie jest racja .

  • Reklama
  • Szary Pielgrzym 2013-03-01 21:56:15

    Aha. W takim razie przepraszam :) Panno Kasiu , kogo i za co przepraszasz ?

  • joanna-bibik 2013-03-01 22:36:28

    Dziewczyny (i chłopaki ;) ) dajcie spokój, na forum się nie paniuje, ja młoda jestem ;). Maria, widzę, że doskonale się rozumiemy, jeśli chodzi o istotę problemu.Szary Pielgrzymie, wybacz,ale według mnie zaprzeczasz swoim słowom; z jednej strony próbujesz udowodnić, że trzeba walczyć o konie, pomagać im za wszelką cenę, a z drugiej strony chcesz poświęcać tysiące koni przewożonych aktualnie w koszmarnych warunkach na rzecz mikroszans uratowania koni w dalekiej przyszłości... Pisząc, że "czas rozstrzygnie problem" sugerujesz, że aktualnie organizowane transporty i uboje koni mogą sobie trwać, bo kiedyś, w bliżej nieokreślonej przyszłości ubój koni cudownie zostanie zabroniony. Dla mnie brzmi to utopijnie. Jestem za walką o dobro zwierząt, jak najbardziej tak, ale rozsądną i realistyczną.Pozdrawiam ciepło.

  • jazda-konna 2013-03-02 01:03:17

    Jestem tego samego zdania co Joanna i Maria. A mianowicie, stety bądź niestety są nikłe szanse na wykreślenie koni ze zwierząt rzeźnych. Dlaczego tak uważam? Zobaczcie, to nie jest takie proste. Jeśli nawet w Polsce by konie były zwierzętami wykreślonymi ze zwierząt rzeźnych i byłby zakazany ubój koni, to mimo wszystko nikt nie zabroni nikomu hodować konie i eksportować je na zachód do rzeźni. No ale mniejsza o to, konie nie zostaną tak łatwo wykreślone bo Nas obowiązują obecnie dyrektywy unijne oraz przepisy ONZ. Więc trzeba by wpierw tam wszystko pozmieniać by zmienić w Polsce. Myślicie że politycy (którzy i tak nic nie robią pożytecznego) mają chęć i czas na zajmowanie się czymś takim? Wątpię. Zresztą załóżmy nawet, że konie zostaną wykreślone ze zwierząt rzeźnych. Wtedy Animalsi i wegetarianie powiedzą, to wykreślmy też świnie ze zwierząt rzeźnych i miliardy innych zwierząt, bo dlaczego by nie? Teraz dajmy przykład że to by nastąpiło i co wówczas mamy? Mamy MEGA problem. Dlaczego? Zobaczcie na psy, które w Unii Europejskiej nie są zwierzętami rzeźnymi. Ludziom nie opłaca się eksportować psów do Chin, więc jak wygląda sytuacja? Schroniska są przepełnione, wiecznie dofinansowywane przez Państwo. Do tego rodzice kupują na gwiazdkę ukochanemu dziecku, ukochane zwierzątko. No i dziecko się cieszy, ale przez chwilę, potem ma gdzieś to ukochane zwierzątko o wszystkie obowiązki spadają na rodziców. No ale rodzice również mają gdzieś to ukochane zwierzątko i już to zwierzątko przestaje być ukochane. Weterynarz nie uśpi zdrowego pieska więc trzeba się starać o inne środki uwalniające tych że rodziców od obowiązków. Schronisko? No ok, ale schronisko będzie chciało za przyjęcie zwierzątka kasę, a jeśli nawet nie będzie chciało pieniędzy za to, to tym że rodzicom głupio jest iść i oddać to zwierzę do schroniska. Więc co z nim zrobić? Idą sobie do lasu na ostatni spacer, tam przywiązują do drzewa i pies zdycha w męczarniach. Czasami przywiążą psa do haka w samochodzie i sobie holują z tyłu, traktując jako świetną zabawę. Czasami na autostradzie wyrzucą przez okno, a czasami (w najlepszym wypadku) po prostu zostawią na drodze i odjadą w siną dal. Teraz jest sytuacja że konie przestają być zwierzętami rzeźnymi, powiedzmy że świnie również. Hodowca ma full koni, hoduje je i sprzedaje do rzeźni, tak samo ma świnki. Ale skoro nie może ich sprzedać do rzeźni bo nikt ich nie kupi gdyż nie są to zwierzęta rzeźne to co z nimi zrobić? Powypuszcza na wolność. Te co przeżyją będą miały się dobrze, i może nawet jakaś fajna silna i mocna rasa się utworzy, inne padną. Potem będzie tyle tych koni (bo się namnożą) że ciężko będzie nad tym zapanować. Weźmy przykład Mustangów w danych czasach w Stanach Zjednoczonych. Niegdyś były pod ochroną, jednak jako dzikie konie, się ich namnożyło bardzo dużo, aż za dużo. Wtedy Rząd Stanów Zjednoczonych, wydał rozporządzenie dla myśliwych, że mają odstrzeliwać Mustangi, gdyż jest ich za dużo. Nawet płacili za odstrzelone Mustangi. W pewnym momencie doszło do sytuacji, gdzie ta rasa koni stała się rasą zagrożoną wyginięciem, bo strasznie dużo koni zabijano. Wtedy Rząd Stanów Zjednoczonych wprowadził tą rasę koni pod ochronę i wprowadzili zakaz wybijania Mustangów. Więc czy to jest lepsze rozwiązanie? Ja wiem, że zwierzęta są kochane i w ogóle wspaniałe. Ale jeśli ich będzie za dużo, to taka dzika zwierzyna, może Nam zagrażać gdy wtargnie do miast. Weźmy dziki. Zwierzęta te żyją na wolności. Aczkolwiek są ludzie którzy również hodują dziki. Myśliwi w swoich kołach myśliwskich co roku dostają plan ile dzików mają odstrzelić, żeby ich nie było za dużo w lasach. Jeśli koło myśliwskie nie wykona tego planu, płacą kary. Więc może lepiej zająć się czymś, co faktycznie może odmienić los tych zwierząt, a mianowicie żeby transporty były lepiej kontrolowane, sprawdzane i organizowane. A jeśli kiedyś się uda je wypisać ze zwierząt rzeźnych to fajnie, lecz jeśli to ma nastąpić za 10, 20 albo 200 lat, to lepiej zmienić coś, co nie jest aż tak wielkim problemem gdy się zmiany dokona.   

  • Kasia172 2013-03-02 10:06:28

    "W USA 70% populacji jest przeciwna jedzeniu koniny , w Europie jest też spory odsetek ludzi odrzucających koninę jako pożywienie . Czas rozstrzygnie po której stronie jest racja ."No właśnie! Jest szansa."Panno Kasiu , kogo i za co przepraszasz ?"Mów mi Kasia :) W sumie to nie wiem. Chyba za te fakty autentyczne :) Tak jakoś napisałam z grzeczności."Szary Pielgrzymie, wybacz,ale według mnie zaprzeczasz swoim słowom; z jednej strony próbujesz udowodnić, że trzeba walczyć o konie, pomagać im za wszelką cenę, a z drugiej strony chcesz poświęcać tysiące koni przewożonych aktualnie w koszmarnych warunkach na rzecz mikroszans uratowania koni w dalekiej przyszłości... Pisząc, że "czas rozstrzygnie problem" sugerujesz, że aktualnie organizowane transporty i uboje koni mogą sobie trwać, bo kiedyś, w bliżej nieokreślonej przyszłości ubój koni cudownie zostanie zabroniony. Dla mnie brzmi to utopijnie. Jestem za walką o dobro zwierząt, jak najbardziej tak, ale rozsądną i realistyczną.Pozdrawiam ciepło."To, że czas rozstrzygnie to nie znaczy, że nic się nie robi  dla poprawy warunków transportu!

  • joanna-bibik 2013-03-02 11:15:36

    Kasiu, nie musisz stawiać wykrzykników, doskonale rozumiem o czym piszesz, jednak w tym wypadku chodziło mi konkretnie o słowa Szarego Pielgrzyma, nie o ogólnie podejmowane działania, a mianowicie cytuję: " Zbytnie rozproszenie sił i środków na różne cele nie służy sprawie. Czasami trzeba poświęcić sprawę o mniejszym znaczeniu , warunki transportu koni , na rzecz idei o daleko większym znaczeniu".Teraz rozumiesz?

  • Szary Pielgrzym 2013-03-02 11:23:56

    Po nocy spędzonej na poszukiwaniu w internecie odpowiedzi na pytanie , czy możliwe jest skreślenie koni z listy zwierząt rzeźnych do szłem do następujących wniosków , jest to mało prawdopodobne w obecnym czasie , może w przyszłe pokolenia znajdą rozwiązanie tego problemu .Okazałem się kolejny raz zbytnim idealistom , wobec tego zgadzam się z Joanną i innymi którzy walczą o humanitarne warunki transportu koni i przestrzeganie norm oraz obowiązujących przepisów . Dziękuję wszystkim za rzeczową dyskusję na tak trudny temat.

  • Kasia172 2013-03-03 10:00:35

    Owszem trzeba walczyć o poprawienie warunków transportu, ale moim zdaniem o nie jedzenie koniny też trzeba walczyć

  • Maria 2013-03-03 10:32:32

    Co by się nie robiło, trzeba mierzyć siły na zamiary i stawiać realne cele. Sama widzisz (mam nadzieję) jak idzie poprawianie warunków transportu i w rzeźniach, więc walka o nie jedzenie koniny to aktualnie walka z wiatrakami.

  • gwiazda43 2013-05-21 22:25:23

    To że konie też idą na rzeź to nic i tak by tak skończyły ...pewnie . A konie nie powinny to  koszmar !!!!!!! Czy chcielibyście być katowani ze  starości ??? Popieram i chętnie też bym pomogła .:);)=):D:P:);)=):D:P:);)=):D:P

  • sarutek21 2013-05-31 22:44:33

    ludzie zastanówcie się... równie dobrze ktoś może uwielbiać krowy i mówić że nie powinno się ich zabijać i jeść. Jedliście kiedyś mięso z gęsi? A widzieliście jak się je zabija? Widząc siekiere gęgają jakby sie pytały co sie dzieje. Kładąc ich głowę na paliku patrzą ci głęboko w oczy i pytają "co sie dzieje?" "ufam ci, co będziesz mi robił?"to może i zabijania gęsi zaprzestańmy?najlepiej byłoby nie zabijać żadnego zwierzęcia i żyć z każdym z pokoju, ale to zapewnią tylko rajskie warunki na ziemi. Co na razie walczmy żeby to się odbywało w sposób humanitarny. Żeby transportów dokonywali legalni przewoźnicy, w przyczepach do tego przystosowanych. Żeby konie docierały tam całe, żeby nie okaleczali ich przy granicach chcąc mniej zapłacić za "wybrakowany towar". I żeby nie widziały śmierci i krwi swoich "braci" to jest najważniejsze. nie można popadać w paranoje. Jeśli już ktoś sie podejmie walki to pierwszym punktem powinien być humanitarny przewóz.... a co z zakazami zabijania... co jest nierealistyczne 

  • Szary Pielgrzym 2013-06-01 13:04:42

    Sarutek21 nie przesadzaj nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie walczył o zakaz uboju krów , świń , drobiu . Konie mimo że są zaliczane do grupy zwierząt rzeźnych , są inaczej spostrzegane przez część społeczeństwa . Masz jednak rację mówiąc o niemożliwości ustanowienia zakazu uboju koni , chociaż jest malutki promyczek nadziei , wymagało by to tytanicznej pracy przez wiele ,wiele lat szczegóły w moim blogu pt. o koniach rzeźnych, ale to raczej odległa przyszłość . Na chwilę obecną najważniejsza jest walka o : przestrzeganie dobrostanu w hodowli, humanitarny transport , humanitarny ubój w rzeźni ,ważne jest też tłumaczenie ludziom że koń to nie zabawka którą można się pobawić i wyrzucić do kosza jak nam się znudzi , dużo koni można uratować od rzeźni nie powołując ich na ten nie najlepszy ze światów , inaczej mówiąc tylko profesjonaliści powinni zajmować się rozrodem koni oraz ich układaniem ponieważ w czasie kryzysu gospodarczego i ogólnej nadprodukcji koni tylko najlepsze mają szanse na długie i szczęśliwe życie , większość koni od przypadkowych hodowców szybko trafia do rzeźni . Ale jednak żal ze nasz świat nie jest Arkadią , i to by było na tyle w tym temacie. Pozdrawiam wszystkich którzy wierzą w lepszy świat

  • paula04 2013-06-01 17:30:13

    Przepraszam za referat ;) Właśnie nie popadajmy w paranoję. Pewnie każdy wie, że w Indiach gdy padnie krowa na środku drogi tak, że jej nie wyminiesz trzeba czekać, aż przyjdzie kapłan i ją zabierze. Oczywiście jeśli ją ruszysz idziesz do więzienia. A więc jak to jest z tymi gęsiami, kurami i całym drobiem?? Często gdy jestem u rodziny na wsi widzę jak biją koguta, kurę czy inne zwierzęta, w następujący sposób: idzie rolnik bierze kurkę czy coś innego kładzie na kołek odcina głowę i tyle. Może nie jest to humanitarne, ale mamy pewność, że kura nie ma w sobie substancji rakotwórczych itp., jak, np. udka z pewnego dużego marketu, które miały czarne stawy, a całe mięso pachniało paszą. Z kolei kilka razy widziałam, jak rzeźnik wynajęty przez mojego sąsiada ćwiartował świnię i zapewniam, że było to bardziej humanitarne niż w rzeźniach, ponieważ:-nie była połamana-nie miała uszczerbków psychicznych, więc była szczęśliwa w chwili śmierci :)-nie jechała 2,500km do rzeźni-miała zapewniony godny żywotWięc nie popadajmy w paranoję z powodu wiejskich rzeźni, ponieważ najczęściej zwierzęta są zabijane tam bardziej humanitarnie niż w rzeźniach.No a teraz poruszę inny temat. Bo wiem niedaleko mojego miejsca zamieszkania jest rzeźnia, ale nie jest taka zwykła. Codziennie zabijane jest tam 3.500 tyś świń od września 6000 tyś. Nie zabijają ich podcinając im gardła. Po prostu je gazują. No to teraz mam pytanie. Skąd moja bulwersacja, przecież gazowanie jest o wiele bardziej humanitarne niż nie umiejętne podcięcie gardła. Ja się po porostu zaczęłam zastanawiać "Co ja jem"?? Przecież zanim z tych wszystkich świń spuszczą krew to ona zdąży skrzepnąć, poza tym jestem bardzo ciekawa czy w tych świniach pozostaje owy gaz??

  • Honeonna 2013-06-01 20:08:20

    Jeśli Ty przepraszasz za referat, to co ja mam zrobić? Przepraszam jeszcze bardziej. Co do tego, gdzie jest bardziej humanitarnie, to trudno właściwie przesądzać. Ciągnąc przykład drobiu- wiadomo, jak może być w rzeźni. Kiedyś naczytałam się opowieści o tym, jak czasami nie udaje się maszynie odciąć głowy kurze i jak ona potem poraniona ląduje z zabitą resztą w gorącej wodzie do wyparzania. Widać kontrast z wzięciem kury (raczej bez wielkiego stresu, przecież nie są zupełnie dzikie, ktoś je czasem łapie?), położeniem na pieńku i machnięciem siekierką raz, a dobrze.Z drugiej strony słyszy się też o rolnikach, którzy, czasami jeszcze trochę pijani, nie zabijają wcale w humanitarny sposób. Nie mówię o jakiś wielkich rzeczach, po prostu tyle, żeby zwierzaka nie bolało i żeby się nie stresował bardziej, niż to nieuniknione, czyli żeby złapać kurę dobrze, a nie ucinać jej najpierw nóg czy skrzydeł, żeby nie uciekła, nie zostawiać źle trafionej, tylko dobić, nie odzierać ze skóry i piór, zanim nie będzie na pewno martwa itp. Pewnie, to jest margines, szkoda tylko, że JEST. Nie mam najmniejszego zamiaru najeżdżać na rolników, znam paru i naprawdę szanuję ich i ich pracę. Chcę tylko zwrócić uwagę, że czasami nie jest różowo.Co do gazowania, oczywiście nie jestem w stanie odpowiedzieć i sama się zastanawiam. Mnie jako wege nie dotyczy w tym przypadku problem "Co jem?", ale nie pozostaje mi to obojętne. W końcu, nie ukrywajmy, większa część ludzi je mięso, a ja wcale nie traktuję ich jako gorszych. Myślę, że skoro ja chcę mieć prawo do swojego zdania, to nie mogę odmawiać tego prawa innym i nie mam nic do jedzących mięso. Każdy robi, co uważa. Kiedyś czytałam opinię weterynarza, który często kontrolował rzeźnie. Według niego największym stresem dla zwierząt było podwieszenie za nogi i wykrwawianie, więc jeśli to nie jest szkodliwe, to cieszę się, że zwierzaki nie muszą tego przeżywać. Czy krew zdąży skrzepnąć- zastanawiałabym się, rzeźnikiem nie jestem, wetem też nie. Normalnie to zajmuje parę minut, ale kto wie, czy w organizmie tyle samo? Przecież to nie jest tak, że w momencie tego ciosu siekierką wszystkie komórki dostają sygnał "Umieramy", tylko przynajmniej niektóre jeszcze trochę mogą przeżyć same. Pewnie, niedługo, ale trochę mogą. Czy gaz pozostanie- nie jestem wetem, rzeźnikiem ani chemikiem, nawet nie wiem, jaki to gaz. Jeśli to "oficjalna" ubojnia, raczej by sobie nie pozwolili na stosowanie czegoś niedopuszczonego. Z drugiej strony nie takie historie się już zdarzały. I tu chyba wychodzi najgorszy problem- normalny człowiek sam nie potrafi ocenić pewnych rzeczy i musi się zdawać na opinie ekspertów. Tylko co, kiedy eksperci mają różne zdania? I jak odróżnić eksperta od "eksperta", jeśli samemu ma się do dyspozycji tylko podstawową wiedzę z danego działu i (niektórzy) zdrowy rozsądek?

  • sarutek21 2013-06-02 00:23:06

    co do pytania "co jemy?"  to jemy mnóstwo antybiotyków i hormonów. kupiliśmy kiedyś indyki. jednego zabiliśmy od razu po kupnie (z antybiotykami we krwi) wątroba była na oko zdrowa ale przerośnięta, po 2 tygodniach dobrej i naturalnej paszy wątroba była już zniszczona. wielkie fermy bez antybiotyków by nie przeżyły nawet tygodnia. A no i jeszcze kwas mrówkowy. zastanawialiście sie kiedyś czemu kawałek mięsa kupionego w sklepie, w domu (np. po ugtowaniu) robi sie o połowe mniejszy? Gdzie przy mięsie od rolnika tego problemu nie ma? faszerują zwierzęta kwasem żeby puchły i żeby "było ich więcej", nie wiem czy sie to przekłada na ich wage ale pewnie takOd dawna nie kupujemy drobiu w sklepach. Nasza znajoma karmiła swoją czwórke dzieci takimi kurczakami, dzieciaki od hormonów porosły jak brzozy ale mają mnóstwo problemów ze stawami, wadami wzroku itd. O ile kupujemy wołowine w sklepie to drób mamy wyłącznie swój 

  • igus 2013-06-02 19:39:03

    MASAKRA!!Biedne konie!Wspomórzmy końskie fundacje  finansowo to wtedy są szanse ,że przyjmą konie idące na rzeź do siebie.BIerzmy udział w konkursach na galopuje to wtedy gdy wygramy nagrody przeznaczymy je dla koni w fundacji:)

  • Honeonna 2013-06-02 21:53:51

    Zastanów się proszę, co piszesz i jakim kolorem piszesz. Fundacje nie są w stanie przyjąć nawet liczącej się części koni rzeźnych, a wykupywanie ich tylko nakręca biznes handlarzom. Dochodzi nawet do tego, że właściciele specjalnie doprowadzają konie do tragicznego stanu, żeby sprzedać je fundacjom albo osobom prywatnym za cenę wyższą od rzeźnej. W USA wprowadzono zakaz uboju koni i sytuacja jest jeszcze gorsza- konie, zamiast pojechać 100, 200 czy nawet 300 km do rzeźni, jadą do Kanady i Meksyku. Czyli i tak giną, są jeszcze bardziej zestresowane, a do tego muszą jechać O WIELE dłużej. Problem nie zniknął, wręcz zrobił się gorszy. Nie zabronimy całemu światu jeść koniny, bo w wielu krajach podejście jest inne. Co powiesz Włochowi, który robi końską kiełbaskę z przepisu dziadka? "Prosżę przestać jeść, pan jest niecywilizowany"? Nie można się rozpychać wszędzie łokciami bez sensu. Jeśli Hindusi zabroniliby nam jeść wołowiny, kto by posłuchał? Według mnie, skoro na rzeź jedzie X tysięcy koni, nie da się tego zatrzymać, a wykupić można kilkanaście- kilkadziesiąt sztuk, lepiej jest zacząć kampanię na rzecz humanitarnego uboju i drogi do rzeźni. Są osoby, które zawetują zakaz uboju, ale kto powie "Chcę, żeby zwierzę, które jem, cierpiało jak najbardziej?" To ma dużo większe szanse przebicia.

  • paula04 2013-06-03 22:20:09

    A co do nie zawsze różowego świata rolników. Wiem, nie raz widziałam starszą kobietę, która próbuje uciąć głowę gęsi (przykład) tak tępą siekierą, że miażdży wszystko co znajduje się w szyi, a głowy i tak nie odcina. Wege też według mnie powinni mieć swoje ogródki w miarę możliwości, bo 100% naturalnych warzyw i owoców nie ma. Ostatnio kupiłam pomidora w jednym z większych sieciówek i dałam mojemu chomikowi. Niestety następnego dnia znalazłam go martwego. Nie wydaje mi się, aby były to jakieś inne czynniki zewnętrzne. 

  • Honeonna 2013-06-04 15:49:42

    Własny ogródek fajna rzecz i nawet do zrobienia, jak się ma działkę albo parę skrzynek, tylko żeby jeszcze to wszystko samo się podlewało, pieliło i zbierało:) Dobrze, że przynajmniej samo rośnie, przynajmniej dopóki ja się nie wezmę za "rolnictwo". Działam na rośliny gorzej niż kwaśne deszcze.Właśnie powinnam pisać referat o inżynierii genetycznej :) Nasłuchałam się, co można zrobić z pomidorem i ile tam może być kombinacji na poziomie genetycznym, nie mówiąc już o środkach stosowanych do ochrony roślin czy poprawienia wyglądu. Z chomikiem może zbieg okoliczności, może efekt właśnie jakiś środków, może jeszcze co innego. Fakt faktem, naturalne to nie jest i można się tylko zastanawiać, jaki to naprawdę ma wpływ, ale to już spory OT. W tym temacie można przywołać sprawę koni, które w jakimś kraju trafiły do rzeźni, bo nie sprawdzały się na wyścigach. Ich mięso było tak zanieczyszczone środkami dopingowymi, że nie nadawało się do spożycia. Wiadomo, że część właścicieli koni w krajach, w których wyścigi są bardziej rozwinięte, traktuje zwierzęta na zasadzie "Nie spełniasz oczekiwań- mamy innego na twoje miejsce" i niestety po sezonie wysyła je na mięso. Zastanawiam się, ile było podobnych przypadków, które nie zostały wykryte? Jak bardzo można ufać rzeźniom, jeśli nawet u nas w kraju przy okazji afery z koniną zgarnęli jakiegoś rzeźnika w związku z pracą? To kolejny aspekt do poprawienia- niech zwierzęta nie cierpią, a ludzie nie boją się o swoje zdrowie.

  • paula04 2013-06-05 22:11:08

    Najczęściej do rzeźni trafiają także narowiste konie, które mają podniesione ciśnienie i po prostu nie nadają się na kiełbasę :). A co do chomików. Gdy w ogórkach z Hiszpanii była bakteria E. Coli (nie mam pojęcia jak to się pisze) jakaś dziewczyna pisała, że sprawdzała właśnie na chomiku czy w ogórku jest bakteria. Jeśli chomik żył po 2-3 dniach wszyscy jedli :).

  • KoniaraZuza 2013-11-04 14:57:56

    Nie podoba mi się to.Czytałam,że podobno kierowcy wiozący konie do Włoch na rzeź nie mogą ich poić,gdyż włosi lubią "suchą"koninę.To jest już pewne-nigdy nie tknę koniny!

  • redakcja 2013-11-19 09:48:47

    Glupie gadanie... tak bylo od zawsze, tak zostanie... kiedys ludzie na piechote zasuwali do Wloch na studia... teraz po bulki wiekszosc jezdzi samochodem.... nie akceptujesz tego???

  • Kasia172 2013-12-16 12:34:52

    "walka o nie jedzenie koniny to aktualnie walka z wiatrakami."Nie zamierzam się poddawać. "Sarutek21 nie przesadzaj nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie walczył o zakaz uboju krów , świń , drobiu . Konie mimo że są zaliczane do grupy zwierząt rzeźnych , są inaczej spostrzegane przez część społeczeństwa"Dokładnie! Konie można porównać do psów czy kotów, które też są zwierzętami, ale chyba nikt normalny nie myśli o nich "ciekawe jak by smakowały", jedzenie psów czy kotów wywołuje u cywilizowanych ludzi obrzydzenie. Co innego koń, a co innego świnia."miała zapewniony godny żywot"Nie zgodzę się z tym. Całe życie w klatce, w kupie własnych odchodów to nie jest godny żywot."Gdzie przy mięsie od rolnika tego problemu nie ma?"Rolnicy prowadzący swoje gospodarstwa przeważnie właśnie NIE faszerują swoich zwierząt jakimiś dziwnymi lekami i innymi "paskudztwami". W USA wprowadzono zakaz uboju koni i sytuacja jest jeszcze gorsza- konie, zamiast pojechać 100, 200 czy nawet 300 km do rzeźni, jadą do Kanady i Meksyku. Czyli i tak giną, są jeszcze bardziej zestresowane, a do tego muszą jechać O WIELE dłużej. Problem nie zniknął, wręcz zrobił się gorszy. Nie zabronimy całemu światu jeść koniny, bo w wielu krajach podejście jest inne. Co powiesz Włochowi, który robi końską kiełbaskę z przepisu dziadka? "Prosżę przestać jeść, pan jest niecywilizowany"? Nie można się rozpychać wszędzie łokciami bez sensu. Jeśli Hindusi zabroniliby nam jeść wołowiny, kto by posłuchał? Według mnie, skoro na rzeź jedzie X tysięcy koni, nie da się tego zatrzymać, a wykupić można kilkanaście- kilkadziesiąt sztuk, lepiej jest zacząć kampanię na rzecz humanitarnego uboju i drogi do rzeźni. Są osoby, które zawetują zakaz uboju, ale kto powie "Chcę, żeby zwierzę, które jem, cierpiało jak najbardziej?" To ma dużo większe szanse przebicia.Sytuacja stała się lepsza. Wożenie koni do Kanady i Meksyku stało się mniej opłacalne, więc mniej koni ginie. Tak, powiem mu dokładnie to. Nie rozumiem dlaczego nie możemy walczyć o jedno i o drugie. Z jednej strony humanitarny przewóz, z drugiej całkowite zaprzestanie tego barbarzyństwa."Nie podoba mi się to.Czytałam,że podobno kierowcy wiozący konie do Włoch na rzeź nie mogą ich poić,gdyż włosi lubią "suchą"koninę.To jest już pewne-nigdy nie tknę koniny!"Jeżeli to prawda to jest po prostu straszne!"Glupie gadanie... tak bylo od zawsze, tak zostanie... kiedys ludzie na piechote zasuwali do Wloch na studia... teraz po bulki wiekszosc jezdzi samochodem.... nie akceptujesz tego???"Z czym ma związek ten komentarz? o.O

  • Malinoowa 2013-12-19 19:51:15

    PROSZĘ O WYPEŁNIENIE ANKIETY PLIZZZZ ;Dhttp://www.ankietka.pl/ankieta/130908/jezdziectwo-jako-forma-turystyki-kwalifikowanej-w-wielkopolsce.html

  • Szary Pielgrzym 2013-12-19 22:01:10

    Kasiu , dobrze że przejmujesz się losem koni , jestem sympatykiem idei koń zwierze towarzyszące , ale dręczą mnie następujące pytania i wątpliwości . Jak zrekompensować utratę dochodu dla rodzin rolniczych hodujących konie zimnokrwiste na rzeź. Często jest to podstawowe źródło utrzymania dla tych rodzin . Co zrobić z tysiącami koni emerytów z szkółek jeździeckich , ośrodków jeździeckich , stadnin . Należało by im się emerytura na zielonej trawce , tylko kto zapłaci za ich utrzymanie , leczenie ,itp . Czy znasz odpowiedzi na te pytania ? , bo ja niestety nie . Brutalna prawda jest taka, że idea koń zwierze towarzyszące jeszcze długie lata pozostanie niespełnionym marzeniem takich niepoprawnych romantyków , szukających Arkadii takich jak ja. W chwili obecnej każdy komu los koni nie jest obojętny może pomóc jako wolontariusz w wybranej przez siebie fundacji zajmującej się końmi , lub wpłacając na ich konto nawet drobne sumy .

  • Kasia172 2013-12-20 15:15:57

    "Jak zrekompensować utratę dochodu dla rodzin rolniczych hodujących konie zimnokrwiste na rzeź. Często jest to podstawowe źródło utrzymania dla tych rodzin .Co zrobić z tysiącami koni emerytów z szkółek jeździeckich , ośrodków jeździeckich , stadnin .Należało by im się emerytura na zielonej trawce , tylko kto zapłaci za ich utrzymanie , leczenie ,itp ."Niech nie hodują koni na rzeź. To bogacenie się na krzywdzie i cierpieniu koni. Tak - należy im się emerytura na trawce i szkółki skoro zdecydowały się na konia niech mu to zapewnią, a nie wymawiają się i oddają konia do rzeźni.

  • Szary Pielgrzym 2013-12-20 20:12:13

    Kasiu , przykro mi to pisać ale to nie są właściwe odpowiedzi . Patrzysz na Świat przez różowe okulary , jest to przywilej twojego wieku ale za parę lat zrozumiesz że życie nie jest takie proste .

  • Kasia172 2013-12-21 17:46:37

    To ty nie rozumiesz. Wydaje ci się, że jak ktoś jest te kilka lat młodszy to nie wie, co pisze. To dorośli myślą tylko o pieniądzach - i bronią oddawania koni na rzeź. A dlaczego stadniny nie mogłyby zostawiać konia na "zielonej trawce"? Dlaczego? Mniej by zarobiły? Tak?



Reklama
Reklama